The 2013 Tomb Raider game did a lot to change Lara’s image, but this movie is a massive step back from that as it fails to understand or adapt what worked well for Lara’s character in that {"type":"film","id":714351,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/videogame/Rise+of+the+Tomb+Raider-2015-714351/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum gry Rise of the Tomb Raider 2015-08-04 17:58:59 Czy w tej części można spodziewać się naprawdę otwartego świata czy jedynie czegoś, co było w części ostatniej? Sądząc po materiałach, które można zobaczyć to wydaję mi, że będzie jak ostatnio, czyli do gry idealnej, według mnie, daleko. użytkownik usunięty Lutece Dla mnie poprzednia część się bardzo podobała. A jeśli ta część jest (tak trochę) kontynuacją poprzedniej, to nie mogę się doczekać :D (PS : Może dlatego tak na to czekam bo uwielbiam takie "zagadkowe" historie :p) Lutece Z tego co do tej pory powiedziano, w Rise of Tomb Raider graczom oddane zostaną dwie wielkie lokacje w postaci Syberii oraz Syrii. Czy wszystkie będą w pełni otwarte? Tego nie wiadomo, choć zapewniono że ich zawartość będzie znacznie większa niż to co zaprezentowano w poprzedniej odsłonie. Lutece Zawsze mnie zastanawiało, po co komu w takich grach otwarty świat. Evangarden Zawsze to jakieś urozmaicenie Lutece Moim zdaniem gry tego typu w ogóle go nie potrzebują. To nie sandboks ani cRPG, zadania poboczne do TR też nie pasują. Nie wiem, dlaczego w dzisiejszych czasach liniowość postrzega się zazwyczaj jako wielką wadę. Evangarden Tu już nawet nie chodzi o zadania poboczne, a bardziej o sam fakt zwiedzania. Nie uważam liniowość za straszną wadę, ale sądzę, że byłby to duży plus, nowość dla serii. Zresztą nowe TR to już coraz bardziej Uncharted więc może warto by było zrobić coś innego niż ta konkurencja. Lutece Uncharted czerpał garściami z tomb raiderów a teraz nowa seria TR czerpie garściami z Uncharted ;] Wszystko zostaje w rodzinie. Zresztą mimo wszystko to kompletnie inne gry, TR ma bardziej mroczny klimat a przygody Nathana Drake to bardziej sielanka w stylu Indiany. Co do otwartego świata to ma być większy, zagadek ma być więcej i mają stanowić większe wyzwanie a walkę można pominąć lub rozegrać to na różne sposoby np. po cichu. więc swobody będzie więcej niż ostatnio. Lutece i mają być misje poboczne bo w grze pojawią się postacie neutralne i przyjazne Larze. Miło bo brakowało mi tego w poprzedniej odsłonie. Evangarden A Ty liniowość w grach uznajesz za zaletę? W ostatnim "Tomb Raiderze" może nie rzucało się to tak w oczy, ale zagraj w taki "Resident Evil 6" - gra zrobiona jak dla upośledzonych, idzie się ciągle jednym torem i przyciska guziki zgodnie z symbolami pojawiającymi się na ekranie. Gry takie nie wymagają już żadnego myślenia, wypełnia się tylko dany scenariusz, jak odgrywanie scen w filmie. To już nie są platformówki z Pegasusa czy Atari, więc powinny mieć one do zaoferowania coś więcej niż bezmyślne chodzenie za strzałką, żeby zobaczyć finał, który często i tak można łatwo przewidzieć. Zloty_Deszcz W fabularnych shooterach/przygodówkach TPP? Jasne, nie wszystkie rozwiązania pasują do wszystkich gatunków czy podgatunków gier. Jakby mi do "Max Payne'a" albo "Uncharted" dodali jeszcze zadania poboczne, to bym się chyba pokroił. Evangarden Nie chodzi już nawet o żadne zadania poboczne tylko o trochę więcej swobody i nie traktowanie gracza jak imbecyla, któremu trzeba na każdym kroku pokazywać, co ma zrobić. Evangarden Kompletnie nie wiesz o czym piszesz, już w pierwszych tomb raiderach były duże plansze w których nikt nie prowadził gracza za rączkę. Nikomu tu to nie przeszkadza bo eksploracja jak i pokazany świat i historia jest prowadzone bardzo dobrze. Jak szukasz gry na szynie odpal sobie może House of the dead. użytkownik usunięty Lutece osobiście tego nie kupię jak poprzedniej części, mikrotransakcje, jakieś głupie dlcs, otwarty świat świetnie pasowałby do Tomb Raidera, po zapowiedziach widzę, że tak jak poprzednia część to odcinanie kuponów od popularności Lary Croft i Tomb Raidera z lat nie fakt, że jest to Tomb Raider zainteresowanie byłoby dużo mniejsze, nie widzę, żeby twórcy czuli na czym polegała wyjątkowość pierwszych TRów Jakie mikrotranzakcje i głupie dlc? Wolfman_PL Pewnie chodzi o płacenie za karty prawdziwą gotówką, tak jak płacenie ze stroje czy DLC, którego premiera ma być w chyba styczniu, ale taaa, znawco, to jest "doskonałe rozwinięcie pierwowzoru". Lutece Są dwie takie większe lokacje (w każdej z nich można wykonać kilka zadań pobocznych zleconych przez npc) i kilka mniejszych (mniej więcej takich jak największe w TR z 2013). Lutece Oceniasz grę , w którą nie grałaś na 6? Czysta hipokryzja. Nie ma gier idealnych, tylko takie w których chyba błędów nie chcesz dostrzec. Poza tym co tu wymagać od osoby , dla której najgorszy TR Angel of darkness jest na piedestale Wolfman_PL Ukończyłam grę 2 razy więc mam prawo ocenić. Uważam tę grę za przeciętną, głównie brak klimatu przyczynił się do tak niskiej oceny jak i nowa Lara bez charakteru. Natomiast Angel of Darkness uważam za świetną część, ponieważ panujący tam nastrój bardzo przypadł mi do gustu, tak jak ciekawe lokacje czy bohaterowie. Mój post pisałam dawno, sporo się u mnie zmieniło jeśli chodzi o ocenę gier. Otwartość świata w Rise of the Tomb Raider nawet mi się podobała. Lutece No tak, twórcy w tej grze wrócili do samych korzeni czyli do zbierania skarbów, odwiedzania grobowców i rozwikłania starożytnych tajemnic. To była esencja TR od klimatu? Litości, uśmiałem się do łez, niby pokaż mi drugą taką grę. gra to doskonałe rozwinięcie pierwowzoru na dzisiejsze czasy i możliwości sprzętu domowego. Lara bez charakteru - przecież to gówniara, która dopiero się uczy jak być "cyniczna starą panna znaną" z poprzednich odsłon. Angel of Darkness to była techniczne zwalona i niedopracowana gra, nieodpowiadająca charakterowi poprzednich odsłon. To jakbym grając w symulator myśliwca , dostał nagle symulator czołgu. To nie jest seria gier dla Ciebie. Dziwię się , że oceniając każdą na 5-6 sięgasz po kolejne. Rodzaj masochizmu? AoD było jedne i seria na szczęście nie wróci na ten tor. Powinnaś zwrócić na popi.....kowate gierki z Tetalle, których wychodzi od groma i które widzę są w Twym mniemaniu arcydziełem. Wolfman_PL Klimat w grze tworzy głównie muzyka, a ta, w mojej opinii, jest bardzo nieciekawa. Wiem doskonale czym jest esencja tej serii; odkrywanie, zwiedzanie, eksploracja, para pistoletów, okazyjne wybicie fauny, potworów czy ludzi, ale okazyjne. Nowy Tomb Raider to istny shooter, szczególnie pod koniec gry. Czy "gówniara" nie może mieć charakteru? Jeśli idą w ten nieskazitelny realizm, to niech oprócz hiper realistycznej grafiki zrobią coś więcej, np. osobowość dla również, że AoD było niedopracowane i "niedopracowane" to lekko mówiąc, ale urzekło mnie. Kim jesteś, by osądzić czy dana seria jest dla mnie? :')Otóż uwielbiam całą serię, a oceny 5-6 nie oznaczają, że gry są dla mnie skreślone, po prostu uważam, że paru istotnych elementów im brakuje. A co do ostatniego zdania, nie widzę sensu zmiany tematu i pisaniu o tym, co uważam za arcydzieło. Ten gatunek gier (?) to właściwie nowe medium, które idzie bardziej w stronę filmu + jak dla mnie nie ma nic wspólnego z grą. Lutece Muzyka jest w tle i zawsze tak było. Więc proszę bez głupstw. Nigdy ona nie tworzyła tam klimatu bo jej prawie wcale nie było. Tomb raider 1 (o innych nie wspomnę) podobnie jak i nowe odsłony w czasie eksploracji strzelania prawie nie miały. Tu masz to samo. W czasie głównych wątków jak i pod koniec ilość walka się nasilała. Zarzut bez urazy bez chodzi o sam profil postaci , jej charakter , oraz samej gry zmiana na duuuży plus gra ma dozwolone +18 , poprzednie części w ogóle domorosłego klimatu nie posiadały. Były tam wstawki co prawda od czasu do czasu pokazując fabułę, która była przeważnie zepchnięta na dalszy plan. Gry rozgrywały się zawsze wg pewnego schematu. Poza tym jaki realizm? To przecież fantastyka, jak szukasz głębokiej osobowości bohaterów to raczej psychologiczne filmy, nie doszukuj się tego w widać po ocenach byś uwielbiała serię, raczej przygodówki point`click - patrząc na to jak oceniasz. Nie traciłbym czasu na gry , którym bym wystawiał na 5-6, tylko grał w ulubione najwyżej oceniane. Tu mnie rozbawiałaś w stronę filmu? Przecież to gra pełną gębą. Żadna filmowa gierka typu Heavy rain i nie porównuj jej do tego. Lepsza grafika, gra musi iść z duchem czasu. Pikseli z 1996 chyba już nikt nie chce oglądać Wolfman_PL Twoje zdanie i tyle. Wykluczamy się nawzajem; bo moje zdanie jest bezsensu dla Ciebie, a Twoje dla mnie. Bardzo mi się nie podoba Twoje mniemanie o sobie, jakbyś był znawcą i wiedział co dla mnie lepsze. Nie sugerowałabym się moimi ocenami, często je zmieniam, czasami coś sobie przypomnę dobrego i wtedy moja ocena ulega zmianie jak np. w TR Chronicles przypomniałam sobie o poziomie, który był dla mnie 10/10. Fanką jestem od ładnych 10 lat więc wypraszam sobie nietrafione wątpliwości w stylu "Nie widać po ocenach byś uwielbiała serię". Lutece Po prostu zarzucasz grze , że jest zbyt podobna do oryginału i jest tym czym powinna być. Sorry to jakbym miał pretensje do filmu muzycznego, że nie jest horrorem. Znawcą w tym co dla Ciebie najlepsze , może i nie jestem. Ale sugerować się oceanami jakie wystawiasz chyba mogę? Jak na fankę to kiepsko oceniasz serię. Tym bardziej , że podobnej do niej to żadnej nie masz na pc czy xbox. Wolfman_PL Właśnie nie jest podobna i tym akcentem pragnę zakończyć. Lutece Wszystko to co zarzuciłaś za wadę było w takiej samej ilości w poprzednich odsłonach. Czepianie się fabuły i rozwoju postaci jest śmieszne to jest gra i liczy się gameplay. Może tym razem spróbuj sama przejść stare odsłony i napisz czy było dużo strzelania i o fabule "dorosłej" wspomnij, bo mam wrażenie , że to starszy brat przechodził grę, a ty siedziałaś i patrzyłaś i wspominasz to jako film xD. pozdrawiam Wolfman_PL W poprzednich? Tych od TRL czy od klasycznych? Gameplay jest przyjemny, ale brakuje mi tych wszystkich akrobacji. I jeszcze tam wracając do góry, w nowym TR ta muzyka jest naprawdę słaba w porównaniu z tymi charakterystycznymi w klasykach, w sumie nawet tych od TRL. Lutece masz gameplay z końcówki TR 1 z 1996. Ilość zabitych mówi za siebie i to w jedynce, gdzie było mniej strzelania niż w kolejnych. Przecież skakania masz tyle samo. Może masz na myśli to , że sa prostsze grobowce?Przecież gry mają teraz inny charakter są prostsze i bardziej intuicyjne. Ja na muzykę nie zwróciłem uwagi kompletnie. Muzyka jest tłem i zawsze tak było. Co bym chciał to to, żeby ta gra była survivalem. Mało wszystkiego i walka z jednym przeciwnikiem powinno być wyzwaniem. Niestety końcówka gry, a Lara jest wszechpotężna i wszystko to psuje. Nawet najwyższy poziom jest banalny Wolfman_PL Było to strzelanie, ale to nie było mordobicie i to na dodatek nie ludzi(nieśmiertelni to też tacy ludzie), znaj różnicę. AKROBACJE nie skoki. Grobowce są ok. I właśnie, są prostsze, a to nie oznacza lepsze, chciałabym mieć jakieś wyzwanie. Jest tłem, ale jednak sporo daje, np. muzyka z menu to dopiero była wizytówka jak i sam układ menu. Ten survival to ja tak umiarkowanie toleruję. Podoba mi się broń taka jak nóż, ale też chcę pary pistoletów. Lara jako profesjonalistka już chyba nie wróci, będą chcieli na siłę zrobić z nią taką realną przygodóweczkę jak Uncharted, a z niej Nathana - w sumie już to zrobili. Lara nie ma już nic charakterystycznego dla siebie, nawet warkocza. Lutece Tamtą grę tworzony 20 lat temu. Gdyby ówczesny sprzęt na pozwalał i silnik było by to samo. Użycie czekanów i walka w zwarciu też mi się nie podoba, wyłupujesz z ich ze zbroi, jak otwieracz do konserwy. akrobacje w starych odsłonach? Bieg do przodu i skok z końca krawędzi. Nic innego nie potrzeba było używać by to ukończyć. Skok w bok i do tyłu to była ucieczka przed przeciwnikiem tylko, idiotyczna do tego. Teraz masz turlanie, chowanie za osłonami, bo i więcej walk z ludzmiW nowych odsłonach masz więcej skakania i biegania niż w tych starych. Para pisteletów zabiłaby resztkę tego "realizmu" jaki został. Uncharted nie jest przygodóweczka, sorki , ale gry pomyliłaś. To pukawka z tłem szukania reliktów. Ta gra nie udaje żadnej przygodówki. W 2 i 3 to nawet zagadek praktycznie nie ma. Tam jest przemiał tony warkocz był paskudny i nie pasuje do tych czasów. Lara to przygodowa gra akcji, jak poprzedniczka. Spróbowali czegoś nowego i wypaliło, Stara seria była już skostniała i trzeba było ją odświeżyć na obecne czasy Wolfman_PL Akrobacje były świetne, w takim TRL. Po co realizm? Ja chcę się dobrze bawić. Za dużo już tego realizmu. Wszystkie gry ta sama mechanika, chowanie się za osłonami, tu już od The Last of Us chyba rzucanie przedmiotami zapożyczone, a łuki? Szał był na nie. Co złego w warkoczu? Może nieco luźniejszy i byłby bardziej trafionym elementem rozpoznawczym. Ale po co....lepiej robić gry na jedno kopyto, wszystko dla 12-latków, którym wciąż mało mordobicia, ciągłej i naciąganej akcji.
  1. Ψωлеኤ υняኔ ደիςի
    1. Митቅтубоփ ըλофи
    2. Ψоኪопኟкр ፋօσ
  2. Уւ уፓещо дጊкрε
  3. ጼуφωሺуւ ктаηаβխшሲ
Tomb Raider is a top-class action-adventure. Despite small weak points in the story and logic, the game is a ton of fun. But we wouldn't call the reboot a smash hit; for our taste the battles play
Pomysł na reboota od początku był ambitny i ryzykowny, bo wiązał się z całkowitym odejściem od pierwotnych założeń serii - ze zrobieniem z Lary człowieka, a nie plastikowej laski z trójkątnymi piersiami gotowymi wybić wrogom oko (ten tekst nigdy się nie znudzi). Gdy dwa lata temu gra zaliczyła swój debiut wszyscy się jarali i jestem w stanie zrozumieć, czemu tak się stało, ale co człowiek to opinia - mi daleko do zachwytów Pawła, który wystawił Tomb Raiderowi 9,5/10. Dla mnie gra jest po prostu dobra, ale sporo jej brakuje do ideału. Nowa Lara wraca Mimo tego nie da się ukryć, że zmiana kierunku i czerpanie inspiracji z Uncharted wyszły serii na dobre. W poprzedniej odsłonie najbardziej podobało mi się, że mogliśmy zobaczyć w Larze Croft człowieka. Scena pierwszego morderstwa na dobierającym się do bohaterki facecie i ukazanie towarzyszących jej emocji była jednym z lepszych momentów gry i nadała jej sporo wiarygodności. Z oczywistych przyczyn w Rise of the Tomb Raider już tego nie ma, bo procesu "wewnętrznego dojrzewania" nie da się powtórzyć; Lara nie jest już nowicjuszem, teraz to zaprawiony w bojach mordercą. Główny wątek skupia się na jej relacji z ojcem i badaniach, którym poświęcił swoje życie. Brzmi znajomo? To dopiero początek. Panna Croft rusza na poszukiwania mitycznego źródła, którego nie udało się odnaleźć jej ojcu, ale nie tylko ona go szuka. Robi to także Trójca - tajna organizacja, w której skład wchodzi między innymi Constantine, czyli wcielenie szaleństwa, zła i wszystkich stereotypów cechujących wyrachowanych maniaków z gier i filmów akcji. Lara nie jest sama w tym starciu, bo towarzyszy jej choćby wierny Jonah, znany z poprzedniej części, ale przez większość czasu - podobnie jak w "jedynce" - jesteśmy zdani tylko na siebie. Patrzę na nią... głodną... przerażoną... Jest więc inaczej zarówno w założeniu jak i w praktyce, co niekoniecznie wychodzi grze na dobre. Nie ma już tych drobnych, ale istotnych sytuacji pokazujących ludzkie słabości, które tak bardzo podobały mi się w reboocie z 2013 roku. Croft już nie musi przypalać sobie ran rozżarzonym prętem, a żaden kolec nie przebija jej boku. Nawet ubranie, które w poprzedniczce wraz z postępem fabuły robiło się coraz bardziej poszarpane (co zabawne, w przeciwieństwie do ubrań jej towarzyszy), teraz jest niezniszczalne niezależnie od warunków. To bardzo psuje klimat. Choć trzeba przyznać, że utrzymujący się przez chwilę efekt mokrych ubrań po wyjściu z wody wygląda naprawdę realistycznie. Zmieniło się nie tylko ubranie. Nasza bohaterka nadal jest piękna, a jej twarz nie tylko wygląda zupełnie inaczej, ale też zyskała na wyrazistości i ekspresji. Jest jednak pewien mocno widoczny minus. Lara o wiele lepiej prezentuje się w trakcie przerywników filmowych. Choć działają w rozdzielczości 1440x1080, a nie Full HD - wyglądają po prostu lepiej niż sama rozgrywka. Nie zmienia to jednak faktu, że przeważnie widoki generowane na ekranie w czasie rzeczywistym są piękne, ale zdarzają się też chwile, gdy robi się jakby brzydziej. W dodatku trzeba zapomnieć o 60 klatkach animacji na sekundę. Nie byłoby to tak uciążliwe, gdyby nie pewna duperela. Zawsze w grach zwracam uwagę na przejścia między cut-scenkami a rozgrywką. Tutaj, zwłaszcza na początku, pod tym względem jest fatalnie. Przez to akcja sprawia wrażenie pociachanej, nie ma płynnych przejść. W jednej chwili stoję w pustej sali, w następnej - ujęcie pełne rannych i trupów, którzy zmaterializowali się tajemniczym sposobem. Co ciekawe im bliżej końca, tym lepiej, a tego typu kwiatki stają się coraz rzadsze. Na przykład już w jednej z końcowych cut-scenek, gdy zbliżałam się do ostatniej misji, kamera płynnie wjechała za plecy Lary, a ja nie byłam w stanie odróżnić, czy to już gra, czy jeszcze filmik. Szkoda tylko, że takich momentów było niewiele. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Crystal Dynamics potraktowało ten element po macoszemu; mogło być o wiele lepiej. Więcej, piękniej, grzeczniej Już w poprzedniej grze nie można było narzekać na brak różnorodności jeśli chodzi o lokacje i widoki. Choć akcja toczyła się na jednej, niewielkiej wyspie, Lara zwiedzała ośnieżone szczyty, dżungle, wnętrza powojennych bunkrów czy piaszczyste wybrzeża. Fajnie, że w Rise of the Tomb Raider ta różnorodność jest jeszcze większa. Odkrywamy starożytne budowle, na moment odwiedzamy pustynną Syrię, potem podziwiamy krajobrazy śnieżnej Syberii, infiltrujemy wnętrza radzieckiej placówki czy leśną dzicz. Częściowo otwarty świat stwarza graczowi ogrom możliwości, duży nacisk położono też na eksplorację. Na ekranie co chwilę pojawia się powiadomienie o nowym wyzwaniu czy grobowcu do zbadania (ale o tym później). Niby fajnie, ale jeśli mam być szczera, mnie ten świat nie porwał, nie wciągnął. Pod względem klimatów gore zdecydowanie wygrywa jedynka Otoczenie odwzorowano doskonale. Oddano nawet takie szczegóły jak ślady zostawiane przez Larę na śniegu, świetnie wyglądają też rozbryzgujące się cząsteczki lodu. Są też smaczki - na przykład jedna z lokacji do złudzenia przypominała mi Mordor z filmowego "Władcy Pierścieni". Natomiast patrząc bardziej całościowo, zmianom uległa również stylistyka. Jeśli graliście w poprzednią odsłonę to wiecie, że nie brakuje w niej gore, kąpieli we krwi i stosów zakrwawionych trupów. Rise of the Tomb Raider tego nie podtrzymuje - jest grzeczniejsze. Nauczeni doświadczeniem twórcy, pamiętając o kontrowersjach związanych z "niedoszłym gwałtem" z poprzedniczki, tym razem całkowicie zrezygnowali z elementów implikujących seksualny kontekst. Więc jest trochę tak, jakby żaden z najemników nie zauważał, że Lara jest atrakcyjną kobietą. Bo tak bezpiecznie. Ale czy realistycznie? Na pewno nie. Wiedźmin pokazał, że odpowiednio dawkowane brutalność, przemoc i dosłowność pozwalają stworzyć okrutny, ale bardzo realny świat. Crystal Dynamics niepewnie podjęło tę próbę w poprzednim Tomb Raiderze - tym razem nawet nie próbowali. Ugrzecznienie przejawia się też w zmniejszonej liczbie przekleństw i mniejszej indywidualizacji wrogów. W Tomb Raiderze uwielbiałam słuchać toczących się przed walką dialogów. Miały w sobie więcej luzu, co było widoczne na każdym kroku. Na przykład w scenie, gdy jeden najemnik chciał już gdzieś iść, a drugi sikał i wkurzał się na swojego kolegę, żeby "dał mu dokończyć". Natomiast w Rise of the Tomb Raider rozmowy między najemnikami są drętwe. Nasi wrogowie już nie mają imion; nikt już nam nie wytknie, że zabiliśmy jego kolegę. Ale też nikt już na nas nie wyskoczy chamsko z ukrycia z maczetą. Różnorodne lokacje to niewątpliwy plus Tego też jest w Rise of the Tomb Raider mniej - elementów zaskoczenia czy innowacji. Jest również statycznie i zachowawczo jeśli chodzi o pracę kamery. No, może poza inspirowanymi Naughty Dog oskryptowanymi momentami, których jest sporo. Z kolei wstawki QTE niemal całkowicie wyleciały z gry, co niektórych pewnie ucieszy, a innych zasmuci. Mnie zasmuciło. To była jedna z fajniejszych atrakcji w "jedynce", która stanowiła świetne urozmaicenie rozgrywki. Bo liczy się akcja, nie? W poprzedniczce historia także nie była szczytem oryginalności, ale w Rise of the Tomb Raider jest gorzej. Grając nie mogłam się pozbyć ciągłych skojarzeń z amerykańskim kinem klasy B. Tani dramatyzm wchodzi na prawdziwe wyżyny. To znaczy - mamy fabułę pełną absurdów, naciąganych plot twistów oraz bohaterów, których motywy nie są ani zbyt skomplikowane, ani zbyt głębokie. W grze pochodzącej rzekomo z najwyższej półki nie powinno tak być. Problem dotyczy także głównej bohaterki, która w założeniu jest interesująca, ale w praktyce nic nie sprawiło, żebym się przejmowała jej losem. Jeśli jednak przymknąć na to wszystko oko dostajemy fajną, lekką rozrywkę, bo Rise of the Tomb Raider umie świetnie wyważyć tempo akcji. Mimo że nudziłam się ogrywając kampanię fabularną, pod koniec gra nabiera rumieńców. Oczywiście klimat jest ten sam - nie brak skradania, efektownych strzelanin albo widowiskowych ucieczek z rozpadających się mostów, budynków i ruin, ale dopiero finał jest naprawdę epicki. Czapki z głów. Efekt potęgują umiejętności aktorek podkładających glos pod Larę. Camilla Luddington jest świetna, a Karolina Gorczyca wcale nie zostaje w tyle. Do ścieżki dźwiękowej też nie można się przyczepić; przygrywa sobie gdzieś w tle, ale żaden z motywów muzycznych nie zapadł mi w pamięci. Świat gry zachęca do eksploracji Oprócz singlowej kampanii Rise of the Tomb Raider oferuje trzy dodatkowe tryby. Standardowe powtarzanie poziomu, walkę o jak najlepszy wynik, albo - korzystając z Kart Ekspedycji - konstruowanie własnych misji, na przykład poprzez dodawanie wielkogłowych, silniejszych przeciwników. Albo wielkogłowej Lary. Natomiast trybu wieloosobowego tym razem nie ma. Poprzednio była klapa, dlatego teraz Crystal Dynamics z niego zrezygnowało. Jakiś tam jednak element sieciowy pozostał, bo gra oferuje tryb rywalizacji ze znajomymi, którego jeszcze nie miałam jak przetestować. Rise of the Tomb Raider faktycznie jest większe od poprzedniczki. Czy trzy razy większe - nie wiem, ale podzielenie świata gry na kilkanaście mniejszych i większych lokacji sprawiło, że jest co robić. I już nawet nie mam na myśli samych grobowców, krypt czy jaskiń, ale też to, że wszędzie porozrzucano mnóstwo znajdziek, skarbów i zapisków, dzięki którym Lara może się uczyć innych języków. Jest również nowy system questów. Od przyjaźnie nastawionych enpeców dostaniemy zadania poboczne, za których wypełnienie można zdobyć nowe stroje czy ulepszenia do broni. W zamian musimy na przykład coś gdzieś zanieść, zakraść się do wrogiego kompleksu radzieckiego i wykraść poufne dane, czy po prostu oczyścić jaskinię z wilków. Wracają też zagadki logiczne, które nie powinny stanowić większego wyzwania, bo "instynkt przetrwania" inspirowany Asasynem jest bardzo przydatny. Podświetlone przedmioty zabarwiają się na złoto, dzięki czemu łatwo namierzyć przeciwników, relikty, skarby czy nagrania, które potem można odsłuchać w menu. Na brak atrakcji narzekać nie można. Zwłaszcza jeśli lubicie wyzwania, odblokowywanie lepszego sprzętu czy zdobywanie kolejnych osiągnięć. Lara zyskała też możliwość leczenia. Ze zdobytych roślin może wytwarzać przedmioty pierwszej pomocy, pozwalające jej ocalić skórę w trakcie bardziej gorących walk. Nadal jednak nie ma tu pasków wytrzymałości czy zdrowia - stopień obrażeń obrazuje odcień ekranu, zabarwiający się w krytycznych momentach na szaro. Jak za dawnych lat Walki jest dość sporo, choć to wciąż action-adventure, a nie rasowa strzelanina. Pod tym względem gra góruje nad Uncharted, w którym przez ekran co chwilę przelewają się kolejne fale wrogów. Nie brak więc dowolności jeśli chodzi o sposób przejścia; możemy eliminować przeciwników po cichu albo postawić na otwarte starcia. Do naszej dyspozycji ponownie oddano łuk, czekan, strzelby, pistolety oraz karabiny maszynowe, które można ulepszać w obozach. Tym razem mamy wgląd w szczegółowe statystyki naszego sprzętu, a wykupując kolejne ulepszenia dokładnie widzimy, na jaki aspekt się one przekładają. Oprócz wykupywania nowych umiejętności za zdobyte punkty doświadczenia w obozach zyskujemy też dostęp do szybkiej podróży, dzięki czemu możemy niemal w dowolnym momencie wrócić do wybranej lokacji. Wtedy też mamy okazję obejrzeć jedne z nielicznych ekranów ładowania. Tak - nielicznych, bo mimo obietnic kilka loadingów się zdarza. Nie często, ale jednak. Wróćmy jednak do broni, bo pojawiło się tu kilka zmian. Do naszego czekanu można teraz podwiązać linę i rzucić go, by na specjalnie do tego przeznaczonych hakach bujać się niczym Zoya w Trine. Przemierzanie kolejnych jaskiń, skakanie nad przepaściami i wykorzystywanie elementów otoczenia do przemieszczania się dają sporo satysfakcji. Znowu przydaje się też łuk. W pierwszej części byłam fanką strzał z napalmem, a teraz także postawiłam na specjalne strzały; najbardziej przydają się wybuchowe. Tym razem wytwarzamy je na bieżąco ze zdobytych elementów, ale możemy mieć przy sobie tylko konkretną ich liczbę. Łuk wykorzystuje się również przy wspinaczce, co jest jednym z najbardziej absurdalnych elementów jeśli chodzi o gameplay. Obserwowanie, jak Lara tkwi w przykucniętej pozycji na wbitej w ścianę cieniutkiej strzale, jest komiczne. I dobrze, i źle Pisząc, że w moim odczuciu nowe Tomb Raidery nie są grami z pierwszej ligi, miałam na myśli coś bardzo konkretnego. Obu produkcjom Crystal Dynamics nie można zarzucić niczego jeśli chodzi o gameplay. Są świetnie wykonanymi kalkami Uncharted, co osobie, która dosłownie przed chwilą ograła Kolekcję Nathana Drake'a na PS4, wyjątkowo mocno rzuca się w oczy. Ale dopieszczenie techniczne i angażujący model rozgrywki to nie wszystko. Gry Naughty Dog zachwycają też doskonałym scenariuszem, błyskotliwymi dialogami i bohaterami, na których nam zależy. Rise of the Tomb Raider tego nie potrafi. Na koniec mam tylko gorzką refleksję; dzieło Crystal Dynamics jest świetnym przykładem tego, że czasem ciężko przykleić jakiemuś tytułowi naklejkę z numerkiem, który ma stanowić wyznacznik jego wartości.
Yamatai-koku (邪馬台国) or Yamaichi-koku (邪馬壹國) is the Sino-Japanese name of an ancient country in Wa (Japan). It is the setting for the 2013 game, Tomb Raider and 2018 movie Tomb Raider. Yamatai is a lost kingdom of Ancient Japan. Yamatai was ruled in a matriarchal fashion, ruled by the Sun Queen, the first of whom, was Himiko. The Sun Queen ruled the lands of Yamatai, commanding Zadania dodatkowe niezbędne do ukończenia gry na 100%. Wyzwania to rodzaj dodatkowych zadań, jakie pojawiają się w trakcie gry. W każdej z większych lokacji pojawia się od jednego do kilku wyzwań. Najczęściej polegają na zebraniu (np. kwiatów) lub zniszczeniu (np. totemów) wybranych elementów znajdujących się w różnych miejscach. Spełnienie pierwszego celu sprawia, że ikona wyzwania (gwiazdka w kółku) pojawia się na mapie. Należy pamiętać, że wypełnianie wyzwań wlicza się do zaliczania danego regionu na 100% (obok takich akcji, jak odnajdywanie obozów czy artefaktów). Postęp w wykonywaniu poszczególnych wyzwań możemy śledzić na bieżąco. Wystarczy w menu przejść do zakładki misji pobocznych, a potem z rozwijanej listy wybrać Wyzwania. Poniżej przedstawiamy opisy wyzwań z podziałem na poszczególne regiony oraz mapki z miejscami niezbędnymi do ich ukończenia. Cozumel Głosy ciemności Celem jest strącenie przy pomocy strzał z łuku pięciu gwizdków śmierci - są to charakterystyczne niebieskie przedmioty na ogół podwieszone w wyższych rejonach lokacji. Peruwiańska dżungla Zmierzwione pióra W tym zadaniu należy zestrzelić z łuku cztery gniazda kacykowców. Są to charakterystyczne, „workowate" gniazda zwisające głównie z drzew. Zrywanie kwiatków Celem jest wspinanie się na drzewa i zrywanie charakterystycznych, fioletowych kwiatów, które się tam znajdują. Kuwak Yaku Nam Deus W tym wyzwaniu naszym celem jest zestrzelenie z łuku pięciu, zwisających z góry totemów. Czasami dość trudno je dojrzeć, dlatego należy dobrze się rozglądać. Wybuchające beczki To zadanie jest stosunkowo proste, ponieważ skupia się na strzelaniu i wysadzaniu w powietrze czerwonych beczek. Łatwo jest je znaleźć, a do tego występują w wielu regionach Kuwak Yaku. Na dnie Kolejne proste zadanie, tym razem należy zanurkować w wodzie i z dna zebrać kilka rodzajów roślin. Ukryte miasto O zmarłych mowa Należy zebrać skarb z sarkofagu, czyli ukończyć cztery krypty w Ukrytym Mieście. Choć w Ukrytym Mieście znajduje się pięć krypt, to tylko cztery z nich zostaną zaliczone do wyzwania. Zostały one oznaczone liczbami od 1 do 4 na powyższym obrazku. Zmiana pogody Wyzwanie polega na zestrzeleniu pięciu figurek fioletowych żab, które są podwieszane w górnych częściach budynków. Ostre pióra Tym razem celem jest dotarcie do trzech gniazd kondora i zabranie z nich piór tych rzadkich ptaków. Pamiętaj, że gniazda znajdują się w wysoko ulokowanych miejscach - na wzgórzach lub dachach domów. Szkielety Celem jest dotarcie do szkieletów znajdujących się w dość trudno dostępnych miejscach. Na ogół są podwieszone na linach i zwisają przy ścianach, do których Lara może dostać się np. podczas korzystania z liny. Spadające supełki W tym wyzwaniu Lara musi zlokalizować trzy podwieszone, drewniane symbole i strącić je przy pomocy czekana z liną. Spis treści: Shadow of the Tomb Raider - Poradnik, Solucja San Juan Wywieś flagi Należy przeciąć linę, by postawić flagę na maszcie. W lokacji San Juan znajduje się pięć tego typu czynności. More On Shadow of the Tomb Raider Najnowsze artykuły Crystal Dynamics has developed and published dozens of award-winning titles over the past three decades, including globally revered franchises like Legacy of Kain and Tomb Raider. The Tomb Raider franchise includes more than 20 video games, is loved by more than 170 million people around the world [1], and has sold more than 95 million copies
Tomb Raider jakie wymagania? Gra działać ma płynnie nawet na słabszych konfiguracjach i systemie Windows XP. Nowa odsłona serii Tomb Raider coraz bliżej. Producent podzielił się nowymi materiałami z gry i podał zawsze interesujące informacje dotyczące wymagań sprzętowych wersji na samym wstępie uspokojono właścicieli starszych komputerów. Gra działać ma płynnie nawet na słabszych konfiguracjach i systemie Windows nie będzie można wtedy liczyć na najwyższej jakości oprawę graficzną. Na mocniejszym już sprzęcie, wedle zapowiedzi, gra wyglądać ma już jednak bardzo atrakcyjnie. Twórcy postarali się o obsługę wysokich rozdzielczości, teselację, doskonałą jakość cieni czy efekty również, że gra obsługiwać będzie Steamworks. Nie obejdzie się zatem bez konta na platformie minimalne:system operacyjny: Windows XP Service Pack 3, Windows Vista,7,8 (32bit / 64bit)procesor: AMD Athlon64 X2 2,1 GHz (4050+) / Intel Core 2 Duo 1,86 GHz (E6300)1 GB pamięci RAM (2 GB Windows Vista)karta graficzna z 512 MB pamięci i DirectX 9: AMD Radeon HD 2600 XT / nVidia 8600Wymagania zalecane:system operacyjny: Windows Vista, Windows 7, Windows 8 (32bit / 64bit)procesor: AMD Phenom II X2 565 / Intel Core i5-7504 GB pamięci RAMkarta graficzna z 1 GB pamięci i DirectX 11: AMD Radeon HD 4870 / nVidia GTX 480Na deser został natomiast najnowszy filmik przedstawiający fragmenty rozgrywki. Tym razem twórcy zdecydowali się na pokazanie brutalniejszej odsłony gry. Walki zapowiadają się tutaj na naprawdę zacięte. Eliminować wrogów można będzie nie tylko w bezpośrednich starciach, ale również dzięki zastawianiu pułapek. Umiejętność tą dysponować ma jednak nie tylko Lara, ale również jej vg247, xboxliveaddicts
SIE-MA-NO! Dzisiaj pokażę wam sekrety w Bazie Badawczej w grze Tomb Raider. Łowca sekretów - Seria, w której znajduję trudne lub łatwe do znalezienia sekrety
Poradnik do Tomb Raider: Mapa oraz współrzędne obozów, grobowców, sekretów i wyzwań. Mapa, lokalizacja: Jaskinie geotermiczne Obozy, sekrety i wyzwania: Obozy - 712704-3416007; 712674-3416016 Dokumenty - 712704-3416013; 712673-3416016; 712691-3416033 Relikty - 712704-3416005; 712684-3416016; 712690-3416033 Geoskrzynki - 712674-3416009; 712680-3416021; 712690-3416024; 712696-3416009; 712705-3416029 Mapy skarbów - 712709-3416012 Wyzwanie Podpalaczka - 712707-3416018; 712706-3416028; 712697-3416030; 712683-3416021; 712686-3416011; 712677-3416010 Powyższe współrzędne pomogą Ci odnaleźć dokładną lokalizację na mapie. - Powrót do spisu treści: Tomb Raider - Poradnik More On Tomb Raider Najnowsze artykuły
The 2013 Tomb Raider reboot knew how to make you feel OK about murdering every cultist. Shadow of the Tomb Raider can’t even make Trinity seem evil. When 2013’s Tomb Raider did it perfectly. Informacje wstępne Umiejętności Wyposażenie Lary 1 - Przetrwaj, 2 - Siła woli 3 - Oznaki życia 4 - Kobieta kontra dzicz 5 - Nie zatrzymuj się 6 - W impasie 7 - Spotkanie na górze 8 - Wołanie o pomoc 9 - Rzadziej uczęszczana ścieżka 10 - Nieczyste sumienie, 11 - Kolejny bałagan 12 - Przyjaciółka w potrzebie 13 - Otwarte rany 14 - Autostrada do piekła, 15 - Wybawczyni 16 - Nikt nie zostanie z tyłu 17 - Prosto w ogień 18 - Dotrzyj do śmigłowca 19 - Trochę czasu na osobności 20 - Szybka droga na dół 21 - Życie pirata 22 - Zaginiony 23 - Łowca burz 24 - Powrót Opcjonalne grobowce - Mountain Village Opcjonalne grobowce - Shantytown i Summit Forest Opcjonalne grobowce - Shipwreck Beach Sekrety - Coastal Forest (Nadbrzeżny las) Sekrety - Mountain Temple (Górska świątynia) Sekrety - Mountain Village (Wioska w górach) Sekrety - Base Approach (Podejście do bazy) Sekrety - Mountain Base (Baza w górach) Sekrety - Base Exterior (Okolice bazy) Sekrety - Cliffside Village, Mountain Pass i Chasm Monastery Sekrety - Shantytown (Miasto ubogich) Sekrety - Geothermal Caverns i Solarii Fortress Sekrety - Summit Forest (Las na szczycie) Sekrety - Shipwreck Beach (Plaża wraków) Sekrety - Cliffside Bunker Sekrety - Research Base i Chasm Stronghold Sekrety - Chasm Shrine, Ziggurat i Dziennik Lary Aneks A reboot trilogy debuted in 2013 and continued with 2015's Rise of the Tomb Raider and 2018's Shadow of the Tomb Raider. A new Tomb Raider game now in development at Crystal Dynamics, with Amazon Tomb Raider (2013) w wersji dla Linuksa pojawi się wkrótce na Steam. Znamy też już wymagania sprzętowe jakie należy spełnić, aby skorzystać z tej propozycji. Kilka tygodni temu studio Feral Interactive poinformowało, że pracuje nad udostępnieniem gry Tomb Raider (2013) graczom korzystającym z komputera pracującego pod kontrolą Linuksa. Dzisiaj zaprezentowało wymagania sprzętowe i systemowe. Minimalne: - 64-bit Ubuntu LTS (Trusty Tahr) lub SteamOS - procesor Intel i3 lub AMD FX-6300 - 4 GB pamięci RAM - karta graficzna 1 GB NVIDIA GeForce 640 (muszą być zainstalowane sterowniki w wersji lub 2 GB AMD 5770 (sterowniki w wersji MESA Zobacz również:Jaki czytnik Kindle wybrać? Przegląd najlepszych czytników ebooków od AmazonNajlepszy VPN dla Linuxa [RANKING 2022] Rekomendowane: - 64-bit Ubuntu LTS (Trusty Tahr) lub SteamOS - Intel i5 - 8 GB pamięci RAM - karta graficzna 3 GB NVIDIA GeForce 760 (sterowniki w wersji Kiedy premiera? Niestety wciąż nie znamy dokładnej daty premiery gry Tomb Raider dla Linuksa. Wiemy jednak, że nie będziemy jednak na nią musieli długo czekać. "Tomb Raider dla Linuksa zostanie wydany już niedługo i będzie dostępny na Steam i Feral Store" - deklaruje Feral Interactive. In file selection dialog Locate io_TR9_mod_tool_0.3.py (should be under tomb raider directory),select it and click install from file button. Scroll up and find "Tomb raider addon" and click check box on right to enable it. click "save user settings" button near bottom of window. close windows by click on "X" button.
Rise of The Tomb Raider to ogromna dawka zabawy. Historia zawarta w grze łączy w sobie niebezpieczeństwo z intrygą. Jednocześnie co chwilę natrafiamy na zagadki, które musimy rozwiązać. Ostatecznie, Lara Croft to Ty To ogromny świat, rodem z filmów o Indiana Jonesie. Idąc śladami poprzednich części, w Rise of Tomb Raider ponownie stawiamy czoło licznym przedziwnym wyzwaniom, podchodzących nieco pod motywy sci-fi, jednocześnie nie zapominając o kolejnym artefakcie dającym życie wieczne. To ogromny świat, rodem z filmów o Indiana Jonesie, w którym nie zabraknie jednak ciągłych wspinaczek. Sięgając jednak sedna gry, Rise of The Tomb Raider przedstawia kolejne losy Lary Croft, jej zmarłego ojca, oraz aktorki Camilli Luddington, której niezwykły występ w roli Lary sprawił, że z zapartym tchem śledzimy poczynania głównej bohaterki. Z minuty na minutę Lara coraz bardziej olśniewa. Jest pewna siebie, bystra i stawia czoło niebezpieczeństwu ze spokojem godnym jej imieniu. A mimo to, nadal w duchu pamięta swoje ostatnie przygody, co prowadzi do częstej autoironii, jest widocznie znużona tym samym typem zagrożeń. Jako bohaterka cyklu gier, Lara nigdy wcześniej nie była tak barwną postacią. Również jej ambicje wydają się nieco urażone. Tym razem pochłania ją pewnego rodzaju obsesja, nie potrzeba przetrwania. Widzimy różne odcienie jej charakteru. W przeciwieństwie do wydanego w 2013 roku Tomb Raider, Lara jest teraz wyśmienitym wojownikiem, nie pozwala sobą pomiatać, to ona pokazuje gdzie jest miejsce jej wrogów. Katakumby Sposób przemierzania świata gry przez Larę również uległ zmianie. Cały jej ekwipunek może posłużyć teraz do utrzymania bohaterki dłużej w powietrzu. Tak dokładnie, dzięki szpuli z drutem pani archeolog może wystrzelić hak będąc nawet bardzo wysoko, by następnie wspiąć się po pionowej ścianie. Najbardziej szalone momenty w Rise of The Tomb Raider to akrobacje powietrzne dziesiątki metrów nad ziemią. Najbardziej szalone momenty w Rise of The Tomb Raider to akrobacje powietrzne.” Lina wystrzeliwana z łuku przez Larę również otrzymała nowe zastosowania. Przydaje się podczas rozwiązywania zagadek. Czasami trzeba wysadzić statuę, kiedy indziej należy spowolnić czujnik wagowy. Zdarza się również, że po prostu zawiśniemy na niej bezmyślnie szukając rozwiązania, które mieliśmy na wyciągnięcie ręki. Podczas gdy zwykłe zagadki zostały ugruntowane nieco głębiej w fabule gry, inaczej niż to miało miejsce w poprzednich częściach, nadal mamy możliwość sięgnięcia po tzw. „wyzwania”, które od zawsze towarzyszyły marce Tomb Raider. Ich stopień urozmaicenia i trudności wzrasta wraz z naszymi postępami w głównej fabule. Pod koniec gry jest kilka wyzwań, nad którymi można spędzić długie godziny, ale satysfakcja z ich rozwiązania będzie ogromna. Jedyną wadą zagadek w Rise of The Tomb Raider jest ich niewystarczająca ilość. Nie zdziwmy się więc, że grając zaczniemy pośpiesznie kończyć walki, by tylko znaleźć kolejne zadanie ukryte pod górą lodową, czy w czeluściach jeziora na końcu jaskini. Zemsta Lary I nie chodzi tu o walkę wręcz. Choć strzelanie z widokiem trzecio-osobowym jest chyba najmniej rozwiniętym aspektem Rise of The Tomb Raider, Lara może teraz własnoręcznie konstruować różne rodzaje bomb, jak koktajle Mołotowa, oraz specjalną amunicję. Wszystko to może zostać użyte, by z wrogów zrobić papkę. To naprawdę zabawna i dająca frajdę nowość. Tak, to jest niesamowite, jednak przez takie zabiegi Rise of the Tomb Raider przestaje opierać się na cichym eliminowaniu przeciwników. Wprawdzie otrzymujemy dodatkowe punkty doświadczenia za zabójstwa z ukrycia, ale jaki jest sens skradania się, gdy możemy zrobić prawdziwą jesień średniowiecza. Wszystko zależy od nas, dodatkowe doświadczenie otrzymamy również za tzw. „headshoty”, czyli strzały w głowę, ale i za „multikille”, masowe mordy, których Lara może z łatwością dokonać dzięki własnoręcznie przygotowanej zabawce. Na szczęście zabawa z broniami nadal pozostaje bardzo urozmaicona. Możemy je ulepszać dzięki śmieciom i częściom, które znajdziemy przemierzając świat gry. Wszystko to sprawia, że nasz ekwipunek bojowy, a tym samym cały sposób eliminacji wrogów, ewoluuje co kilka godzin rozgrywki. Można uznać, że pod koniec Rise of The Tomb Raider, Lara staje się tak potężna jak sam Terminator. Jazda bez trzymanki Zaśnieżone góry, tajemnicze katakumby i mroczne lasy od zawsze tworzono z wielką wyobraźnią. Pomijając główny wątek fabularny, mamy całą masę rzeczy do odkrycia, a niezwykły świat przedstawiony w grze tylko nas do tego zachęca. Piękne widoki od zawsze były wizytówką marki Tomb Raider. Zaśnieżone góry, tajemnicze katakumby i mroczne lasy również tworzono z wielką wyobraźnią. Straszne zakamarki mogą być domem wielu szkieletów, od wieków zmuszanych do modlitwy u stup statuy. Zgub się w lesie, a natrafisz na grotę z wyrytą na ścianie twarzą boga antycznej cywilizacji. Wszystko to zostało bardzo szczegółowo przygotowane na przyjście śmiałków, którzy sięgną po ten tytuł. Nie chodzi też tylko o samo zwiedzanie i odkrywanie tajemnic. Możemy przyjmować misje, za wykonanie których otrzymamy nagrodę pieniężną, nowy strój lub punkty doświadczenia. Dla prawdziwych maniaków, w grze znajduje się masa reliktów, ukrytych dokumentów i jaskiń, których zbadanie wydłuży standardową rozgrywkę z 15 godzin do około 30 lub nawet 40. Rise of The Tomb Raider pozwala również na grę trybie Eksploracji, co skutecznie zastępuje nieudolny multiplayer z wersji wydanej w 2013 roku. Dzięki temu możemy zagrać z przyjaciółmi i wspólnie przemierzać świat gry, stawiając sobie nawzajem czoło w różnych wyzwaniach, których modyfikacja jest dostępna przy pomocy kart kolekcjonerskich. Zmiany w wyzwaniach pozwolą sprawić byś był słabszy (tylko jedno życie), lub silniejszy (ciche zabójstwa powodują chwilową nieśmiertelność), a odmierzający czas zegar wskaże kto ostatecznie okaże się najlepszy. Chociaż za karty kolekcjonerskie można zapłacić prawdziwymi pieniędzmi, warto spróbować zdobyć dużą ilość kredytów grając w trybie dla jednego gracza, by następnie wymienić je za ciekawe ulepszenia wyzwań. Tłumaczył: Wojtini
Tomb Raider made an official return to comics following the 2013 reboot by Dark Horse Comics. The comics were made with the intention of chronicling the events in Lara's life between the games during the timeline. Tomb Raider: The Beginning, the official prelude to the game, written by Rhianna Pratchett. The artwork was done by Nicolas Daniel Selma and Andrea Mutti. Lara Croft is part of the

{"type":"film","id":612896,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/videogame/Tomb+Raider-2013-612896/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum gry Tomb Raider 2013-03-05 15:19:31 Wystarczy, że obejrzałem gameplay'e na youtube, bo kupować tego nawet nie mam zamiaru. Ta gra bazuje jedynie na popularnym tytule, ale jest całkowicie inną grą wygląda i zachowuje się w ogóle inaczej. Lara to nie Lara, w ogóle co to za głupota z tym łukiem. Niestety ale całość zbyt bardzo przypomina gry takie jak Uncharted abym w ogóle się nią zainteresował. I w ogóle ta liniowość jak we wszystkich dzisiejszych grach. Stare Tomb Raidery chyba były zbyt trudne dla ludzi, to też musieli wypuścić taki crap. Ale ludzie i tak kupią. Axel Jasne czyjś gameplay powie Ci nadal stary dobry TR, tylko trochę bardziej przyziemny. Lara wreszcie wygląda bardziej ludzko i tak się zachowuje, przeciwnicy nie są już stojącymi kukłami czekającymi aż ich powalimy tonami amunicji, zagadki również bardziej ogarnięte... Moim zdaniem najlepsza część z serii a kto nie grał niech się nie wypowiada ;] użytkownik usunięty ElTabasco 100% się z tobą zgadzam. Gra jest zaje*ista (za przeproszeniem) ElTabasco Mam wrażenie, ze wasze wpisy są napisane przez opłacone osoby, które chwalą tę grę w internecie. Axel I kto to mówi gość oceniający grę, w którą nie grał, jak można z tobą dyskutować na temat nowego TR skoro nie grałeś więc nie masz zielonego pojęcia jaka ta gra spojrzeć na oceny:Games Master — 90/100IGN — — — "Tak"Gram widać nikt nie schodzi poniżej ósemki. Gra jest po prostu grywalna. Nowy Tomb Raider to restart serii więc nikt za siebie w odległe czasy patrzył nie będzie przy ocenianiu gry. Zresztą sytuacja podobna może jest trochę łagodniej niż w przypadku nowego DmC. ElTabasco Skoro to całkowicie inna gra TO POWINNA NOSIĆ INNY TYTUŁ!!!I nie obchodzą mnie oceny tych portali, one oceniają gry wyżej im więcej zapłaci recenzentowi producent gry. Axel Dobra czyli w tym miejsc kończymy, nie wiem ile masz lat i czy wszystko z tobą dobrze ale z takim podejściem daleko nie zajdziesz. ElTabasco Na pewno więc ty jesteś pryszczatym gimbusem, którego jedynym argumentem jest "nie wiem ile masz lat". Domyśl się, do licha, ile mogę mieć lat skoro grałem w pierwsze Tomb Raidery w momencie kiedy wychodziły na rynku. Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem Axel Skoro jesteś takim wielkim ekspertem powinieneś wiedzieć że najnowsza część serii jest już czwartym restartem przygód Lary nie wiem, który Tomb Raider jest dla ciebie tym prawdziwym. ElTabasco czwartym? Z grubsza tak, o ile Anniversary liczymy jako restart (a to nie jest restart). To jest bardziej remake jedynki niż reboot, no chybą że masz na myśli the angel of darkness. Choć to też się nie zgadza,. Lista restartów:W ogóle nie ma restartów....i tyle w temacie. Wszystkie odsłony po Chronicles mają miejsce przed Chronicles. ZERO RESTARTÓW. I sam to wiem i sam tak uważam, ale idąc twoim tokiem myślenia to jest to co napisałem najwyżej. The_Fallen I SeriaTomb RaiderTomb Raider IITomb Raider IIITomb Raider: The Last RevelationTomb Raider: ChroniclesII SeriaTomb Raider: The Angel of DarknessIII Seria Tomb Raider: Legenda Tomb Raider: UnderworldRemake: Tomb Raider: Anniversary Spin off: Lara Croft and the Guardian of LightIV SeriaTomb Raider ElTabasco to nie są 4 restarty.....legenda i underworld mają miejsce przed chronicles....spin offy sie nie licza, tak samo remaki....angel of darkness tez ma miejsce przed chronicles użytkownik usunięty The_Fallen czyli lara naprawdę zginęła pod koniec Tomb raider IV? Chronicles to chronologicznie ostatnia częśc serii w której przyjaciele ją wspominają. czy tak??I fabułą Legendy i Underworld dzieją się pzred chronicles? Ja myślałem ze Lara jednak cudownie przeżyła Według tego co nam pokazało Angel of Darknes Lara faktycznie umarła w tym grobowcu w IV części jednakże z oficjalnego oświadczenia dowiadujemy się iż tak nie jest. W pierwotnym założeniu Croft została uratowana przez jakąś tam szamankę co miało być preludium do AOD, które to natomiast miało być wstępem do całej trylogii mówiącej o zmaganiach Lary z Cabałą. Po "Aniele Ciemności" powinniśmy cieszyć się kolejną częścią zatytułowaną "Lost Dominion" jednak z racji tego, iż AOD okazał się całkowitym fiaskiem ze względu na naleganie Eidos, nie doczekaliśmy się kolejnej odsłony wyjaśniającej tamte wydarzenia. Podsumowując, teoretycznie rzecz ujmując Lara przeżyła wydarzenia z "The Last Revelation", ale w praktyce wygląda to nieco inaczej. użytkownik usunięty ocenił(a) tę grę na: 10 tomb2525 kurcze a o co chodzi z tą Cabałą? bo ja grałem tylko w II, Legend i Anniversary "Tomb Raider Angel of Darknes" opowiada o tym, jak Lara została oskarżona o zamordowanie Vernera von Croy, po tym jak policja znalazła ją w jego apartamencie, gdy ta chciała wyjaśnić sprawę wydarzeń w grobowcu Setha w "The Last Revelation". Oczywiście za morderstwo odpowiada nie ona, a Pieter Van Eckhardt, XVI-o wieczny alchemik pracujący właśnie dla rzeczonej Cabały, ugrupowania pragnącego przywrócić do życia wymarłą już biblijną rasę nadludzi o nazwie Nelphilim. Cała akcja gry toczy się w okół religijnych dzieł Obscura będących kluczem dla rozwiązania sprawy. użytkownik usunięty ocenił(a) tę grę na: 10 tomb2525 dzięki też nie wiem... ElTabasco Popieram cię. Barany tacy jak oni nie mają pojęcia o czym mówią każda gra opiera się na jednym mega mocnym bohaterze, który radzi sobie w każdej sytuacji, weźmy Mass Effect, Crisis, Farcry, Wiedźmin, SKYRIM, Gothic... itd. Na tym się opierają i nikt przy zdrowych zmysłach nie zaprzeczy. Więc idąc dalej takim tokiem myślenia dochodzimy do wniosku, że żadna gra jest nie jest dobra. Poprzednie części raz i się nudziły, np. ME3 przechodziłem rok czyli 40 do 50 razy i dopiero wtedy mi się znudziła. Tę przechodze 5 raz i wciąż mnie cieszy. Można walić z kałacha aż dym pujdzie z rury, ale można po cichu jak duch przemknąć przez korytaże(to się sprawdza na trudnym) ale nie zawsze da się skradać i to mi się w niej podoba. Majstersztyk, ale brak mi wyborów moralnych tj w Mass Effect. Axel A powiedz mi stary czy generalnie wiesz ktora to juz cześć TR ? podpowiem ze numerek bedzie juz sie skladal z dwoch cyfr i co ty bys chcial zeby caly czas byl walkowany ten sam schemat gameplaya tylko z troche lepsza grafika i inna fabula ? wlasnie taka zmiana byla strzalem w dziesiatke kompletny restart serii na innych zasadach ja osobiscie nawet bym nie tknal tej gry gdyby znowu bylo to samo juz jak gralem w underworlda to po okolo 2 godzinach zniknal z mojego pc bo to znowu bylo to samo co w poprzednich czesciach a gralem we wszystkie tomb raidery. Z kolei ta czesc to zupelnie cos innego bardziej dojrzala nawet z klimatem horrorowym w kilku momentach super jak dla mnie obok klasycznego Tomb Raider 2 najlepsza czesc raiven ocenił(a) tę grę na: 10 Axel Jesteś qrwa tak głupi, że mi Ciebie szkoda. Axel Ta gra jest Tomb Raiderem, czy się tego chce czy nie, jednakże stanowi ona preludium do tego co jest nam znane. Pokazuje nam stadia rozwoju Lary z nieopierzonej hrabiny w pełnoprawną panią archeolog. Dodatkowo w końcu mamy prawdziwe warunki do eksploracji, czyli coś co powinno być zaimplementowane już za czasów Legend, a nawet wcześniej. Nareszcie skończono z pustą wydmuszką, nie ma liniowości, nie ma schematów, nie ma sztuczności, nie ma idealizacji, nie ma hiperbolizacji. Zakończono ubieranie wyeksploatowanych ram w "piękne szaty", których celem było stworzenie wrażenia czegoś nowego. Dostaliśmy produkt obdarzony sporą dozą realizmu, prawdziwości. I żeby nadmienić, mówi to prawdziwy fan serii, który swoją przygodę z Larą również zaczął od pierwszej części. Wszakże trochę później niż jej premiera, ale jednak. Doceniam zarówno wartość starych części jak i wartość nowej. Seria TR wymagała wręcz odświeżenia i mimo tego, że jestem fanem poprzednich rozwiązań tak jestem otwarty na nowości. tomb2525 W pełni popieram. Wychowałam się w sumie na TR i zawsze będę miło wspominać stare części. Faktem jest, że najnowsza odsłona nie przypomina poprzednich, co początkowo ciut mi przeszkadzało, ale z każdą kolejną minutą, nowy TR coraz bardziej wciąga (choć konwencja filmowa- czasami naprawdę przeszkadza- nie wiadomo niekiedy, kiedy odzyskujemy kontrolę nad bohaterką). Bardzo fajna część, polecam. Czekam na kolejną, a równocześnie z chęcią zagrałabym w część, która kontynuowałaby wątek z TR: Underworld. Axel Dodatkowo chcę powiedzieć, że Twój zarzut odnośnie liniowości nowego TR jest odrobinę absurdalny. Przecież każda poprzednia część to rozgrywka idąca jedną linią. Nie mieliśmy opcji wpływu na wydarzenia tudzież zmianę jej toku wydarzeń. Nowy TR jest o tyle lepszy że mamy względną swobodę. użytkownik usunięty ocenił(a) tę grę na: 10 Axel To jest reboot, to samo możesz pisać o Casino Royale, choć do tej pory niektórzy nie rozumieją że to restart. I jak gra ma ten sam tytuł, jest inna i zbiera dobre oceny to nie znaczy że płacili recenzentom. Zauważyłem ostatnio że jak coś zbiera dobre oceny to od razu musiał rzekomo dostać w łapę. Zrozumcie wszyscy tacy, że gra jest dobra i zbiera dobre oceny. No i co, że restart? To tak jakbym zrobił reboot ,,Tetrisa", w którym zamiast układania klocków strzelał byś do mutantów z kosmosu... To wogóle jakaś pokrętna - chodź najwyraźniej opłacalna finansowo - taktyka Amerykanów: teraz jest moda, aby robić sztampowy film/grę akcji i dolepić do niego nazwę znanego cyklu tak by produkt lepiej się sprzedał. Sorry, ale to nie jest uczciwe wobec fanów jakiejkolwiek serii. Z TR to ta gra nie miała nic wspólnego - eksploracja grobowców to tylko dodatek. To samo można powiedzieć o nowych pseudo-Bondach, które tak zachwalasz - jedyna część nowego cyklu o 007, która była zjadliwa to ,,Skyfall" a to dlatego, że twórcy wreszcie zrozumieli, że robią film o Jamesie B. i dodali Astona martina z karabinami maszynowymi i skakanie po smokach z komodo a'la Roger Moore - wreszcie twórcy nowych Bondów zrozumieli, że tego cyklu nie da się traktować zupełnie na poważnie, że potrzebna jest spora doza autoironii i pewne poczucie humoru charakterystyczne dla filmów o Bondzie. Bo jak dotąd nowy Bond traktował się śmiertelnie poważnie, cały czas na szczękościsk, zero przymrożenia oka, co paradoksalnie sprawiało, że filmy o JB narażały się na śmieszność bo sytuacji w nich przedstawionych z natury rzeczy nie można traktować poważnie...To samo zresztą da się powiedzieć o pseudo-Tomb Raiderze. Pierwsza scena, której sterujemy poczynaniami bohaterki: dziewczyna spada co najmniej z dziesięć metrów w dół i nabija się na pręt wystający z ziemi, a później wyciąga go o własnych siłach, a bezpośrednio potem całkiem żwawo biega, skacze itp. Wiem, że to miała być dramatyczna i drastyczna scena , ale sorry, ja widząc ją zwijałem się ze śmiechu bo jeśli dziewczyna nie przebiła sobie jakiegoś ważnego organu wewnętrznego to ja jestem święty turecki. ;) Po czymś takim konieczna jest hospitalizacja, o żadnych rajdach przez lasy i jaskinie mowy być nie może. Ale to dopiero początek... później z tą raną wlazła do wody, która pewnie miała w sobie więcej bakterii niż przeciętny klozet - oczywiście nie ma zakażenia i następnego dnia - po przespaniu deszczowej nocy na dworze, w samym tylko topie, bez żadnego okrycia, Lara jest zdrowa jak ryba... Później złapała się jeszcze w pułapkę na niedźwiedzie - sorry, ale kości powinna mieć zgruchotane na amen, nie wiem czy cała procedura nie zakończyła by się amputacją, ale oczywiście nic jej nie jest.... Później znowu zraniła się poważnie w bok i z tą raną wlazła do wody, do której najwyraźniej defekowali mieszkańcy wyspy, ,,sympatyczni" Solarii - sama powiedziała, że ta woda śmierdzi i nie trudno się domyślić czemu -, ale oczywiście znowu nic jej nie jest, zakażenia nie ma... acha, nie ma, a świnie będą fruwać. :) Później własnoręcznie kauteryzuje tą ranę i oczywiście nie traci przytomności z bólu... Taaa, już wiem czemu ta gra zbiera pochwały za ,,realizm" - realizmu to w niej tyle co wolności w Korei Północnej, ale nie, gra traktuje się śmiertelnie poważnie, nie zdając sobie sprawy, że naraża się przez to na śmieszność. To samo tyczy się scen walki, w których rzekomo przeciętna dziewczyna wyrzyna w pojedynkę setkę chłopa. Pierwszym zabójstwem w samoobronie bardzo się przejęła później było już jak w ,,Hot shoots 2": - ale jak mówię twórcy gry nie są na tyle inteligentni by zdać sobie sprawę, że nie da się tego traktować na poważnie. Sam system walki jest zaś standardowy i nie ma nic wspólnego z systemem walki z ,,Tomb Raider" - zapomnijcie o efektownym fikaniu koziołków w powietrzu i jednoczesnym strzelaniu z dwóch pistoletów, w których amunicja nigdy się nie kończy, nie tu mamy do czynienia ze sztampowym cover based shooterem, z elementami skradanki, nabijania poziomów, ulepszania broni, quick time eventami i sekwencjami filmowymi - czyli standardowa, współczesna gra akcji nie mająca nic wspólnego z TR. Podsumowując, gra nawet i zabawna ale strasznie głupia - tym głupsza, że traktuje się śmiertelnie poważnie, gdy tymczasem sytuacje w niej przedstawione są zupełnie nierealistyczne, niemalże na granicy parodii - i nie mająca nic wspólnego z serią TR. Nie wiem skąd te zachwyty? użytkownik usunięty Picard U mnie zachwyt jest spowodowany tym, że lubię takie action-adventure, ograłem poprzednie Tomb Raidery, nowa część jest bardziej podobna do do Uncharted, w które tak bardzo chcę zagrać. I chyba to, że lubię zmiany :) Picard Bo to nie miało mieć cokolwiek wspólnego z TR. Gdyby miało to gra przeszłaby echem, bo stare części się już przejadły. Axel Z tym łukiem to jak dla mnie strzał w dziesiątkę, wolę używać tego łuku niż jakiejkolwiek broni w grze, jest świetny i nadaje klimatu :) pozdrawiam VaraShiro Chcesz postrzelać z łuku? To pograj sobie w Robin Hooda. Axel Chcesz starego TR? To graj sobie w starego TR, a nie robisz z siebie debila jak sprzedawca przeterminowanych produktów. The_Fallen Po pierwsze nie robie z siebie debila tylko uczciwie wyrażam opinię. Po drugie to właśnie gram w stare części Tomb Raidera oraz nowe levele codziennie budowane przez internautów w Tomb Raider Level Editor już od ponad 10 lat. Axel No to graj se dalej. Nie musisz tak hejcić na nowego TR'a lub na ludzi w niego grających, bo tobie się nie podoba. Gdyby wszystko było robione konkretnie pod daną osobę to świat nie miałby sensu. Jednemu się podoba, jednemu nie. Twoje wyrażanie opinii to prymitywizm, a nie opinia. Mogłeś napisać to inaczej, kurturalniej, bardziej jak człowiek cywilizowany. Nie narzekając na łuk, bo ni masz powodu by na niego ogarnij się, wiem że chciałbyś by kolejny TR był taki jak poprzedniczki, ale nie ma opcji. Ludzie już mają dosyć rozwiązywania co chwila zagadek i robienie, rzeczy mało interesujących. O fabułę się nie czepiam, ale ileż można tych zagadek. Tamta Lara Croft była już nudna, sztuczna i plastikowa. Gameplay w tych grach był spoko, ale była jak z Bondami. Wiecznie ten sam schemat który już się wypalał. Postanowiono zrobić reboot i dać wszystko nowe by gra ożyła. Tak samo nie nazywaj ludzi growymi inwalidami, bo nie umieją wykonać zagadek. Wiele z nich trudno robić, bo ich schemat jest trudny. Jak ktoś się do nich przyzwyczaił poprzez zaczynanie od początków tej serii to da radę, nowy gracz będzie się męczył. Zresztą większość tych zagadek była absurdalna. Zwłaszcza, że co chwila były zagadki. The_Fallen Przestan pierdzielić - i tak wiem, że twoje wpisy są opłacane. Axel Nikt mi nigdy nawet nie dał pieniędzy bym coś powiedział tak, a nie inaczej., Nie rób z siebie debila. Twoja kretyńska opinia jest gówno warta. Axel Idąc Twoim tokiem myślenia, Ciebie opłaca konkurencja :D Axel Nie ma co się rzucać że to jest restart serii. Starego tomb raidera nie dało się już ciągnąc bo po prostu się wypalił. Ta wersja jest naprawdę świetna a Lara w końcu wygląda fajnie i ładnie a nie jak silikonowa lalka z poprzednich TR. Axel Ta gra ma ukazać początek przygody Lary. Poza tym do tamtej serii dodać już nie było co i dobrze zrobili, że jej nie przedłużyli. A co do łuku to jest to najlepsza broń w grze. Cicha i skuteczna. użytkownik usunięty Axel Obecni gracze mają tak gusta że im nie wytłumaczysz... "to restart serii" i wszystko jasne. Bo tutaj nie siedzi się ładnych parędziesiąt minut nad znalezieniem ukrytego przycisku, tutaj nie trzeba mieć jakichkolwiek umiejętności, by przeskoczyć jakąś przepaść. Nowe Tomb Raidery (te od 2006 roku) przechodzą się same, co do zagadek to mamy do czynienia z ich totalnym BRAKIEM, a Lara sama skacze i chwyta się wszystkiego co tylko otworzyć sobie piwko, zrobić popcorn i od czasu do czasu nacisnąć kursor i poruszyć myszką... Rozumiem, że gusta się zmieniają, sam nie mam już tyle czasu na gry co dawniej, ale nie widzę tu usprawiedliwienia na pozbycie się jakiegokolwiek wyzwania. Po prostu nie przechodzą tyle gier, co kiedyś, a nad jedną siedzę dłużej. Na wszystkich gimbusów i tatuśków z refleksem 90latka czekają kina, od gier komputerowych się tym jak tragiczna jest ta część pod względem sewajwalu już nie chce mi się nawet pisać... Gra jest bardzo dobra, ale nie czuje się klimatu TR-a. Naprawdę super w nią się gra, ale nie ma takich emocji(emocji gracza) jakie były w poprzednich częściach, jak np. znalazłeś nową broń, bądź odkryłeś jakiś przedmiot... i najważniejsze- satysfakcja z przejścia jakiejś zagadki, to było coś! W Tomb Raider niestety czegoś takiego nie doświadczymy :( Przechodzisz tylko z jednej lokacji do drugiej, rozwalasz mnóstwo wrogów, a znalezienie czegoś, czy rozwiązanie "zagadki" nie stanowi problemu. Niemniej jednak, gra jest bardzo grywalna, dawno tak przyjemnie mi się nie grało, aż chce się ją przejść jeszcze raz. Polecam grę i polecam grać na najwyższym poziomie. Grałem na padzie, a i tak nie było momentu w którym bym sobie nie poradził. A jeśli chodzi o fabułę i miejsce rozgrywki, to do mnie nie przemawia, ale to kwestia gustu. Nie rób z siebie pośmiewiska. użytkownik usunięty The_Fallen pośmiewisko to jest twoja morda pajacu z gejem w awatarze Haha śmieszny jesteś chłopczyku. Pokolenie kapitana bomby się odezwało. użytkownik usunięty The_Fallen wolę być pokoleniem Kapitana Bomby, niż tych co podniecają się nowym Tomb Raiderem, a w dwójce by nawet Wielkiego Muru nie ukończyli...Paralitycy z padami w dupie. W dwójce to nawet by nie wiedzieli jak dostać się do pierwszej wieży w The Great Wall. Widziałem takich cwaniaków a raczej growych inwalidów. Axel Niestety muszę się zgodzić z założycielem tematu. Gry w całości jeszcze nie przeszłam, ale już ją kończę. Jednak podczas przechodzenia, co chwila uderza mnie taka tęsknota za tymi starymi tomb raiderami. Szczególnie za anniversary(w TR I nie grałam), gdzie klimat i napięcie budowane było dzięki tej grobowej ciszy, tym ogromnym planszom, które zapierały dech w piersiach, zagadkom. Tęsknie za cudownymi widokami wciąż zachwycającymi mimo dużo gorszej grafiki od nowego tr. Oczywiście nowy tomb raider jest świetną grą akcji, niesamowicie wciągającą i moim zdaniem dużo lepszą od np: uncharted. Ale to nie powinno nazywać się tak jak nazywa. Powinno być odzielną częścią gry, która nie zamknie furtki nowym przygodom lary w tej starej, typowej dla tr wersji z grobowcami, zagadkami i klimatem. aga283 We wszystkie Tomb Raidery nie grałem, posiadam może tylko dwie gry, oglądałem dwa filmy i strasznie denerwował mnie fakt, że Lara Croft nie miała charakteru. Dla mnie była to pusta lalunia, której charakter składał się z wielkich cycków, dobrej dupy,.a całość próbowano zamaskować to dwoma pistoletami. To był tylko symbol seksu [swoją droga strasznie słaby...] i jakoś właśnie wszystkie gry były z tego powodu odpychające. Z restartem w końcu twórcy to zauważyli i zabrali się za zmiany, w końcu dziewczyna ma charakter, pokazuje jak staje się tą "Twardzielką" którą rzekomo była w poprzednich częściach. Jeżeli chodzi o fakt, że to jest restart i gra ma braki. Na litość boską, to jest restart! Nie dostaniecie wszystkiego co było w poprzednich TR ponieważ nie można wszystkiego wrzucać na siłę, trzeba coś zachować na następne części, albo nie będzie to pasować z nową o wiele lepszą wersją twórców. Osobiście wolę zabijać kolejne tabuny ludzkich wrogów niż napierniczać do PIEPRZONYCH DINOZAURÓW. W tej grze chodziło tylko o wyłącznie o Larę i jej przemianę - mam takie wrażenie, że większość osób którzy wystawili jej negatywne oceny, nie dostrzegli fabuły, która notabene była tutaj najważniejsza. Na resztę przyjdzie jeszcze czas. telepek Ale pal Licho, że to już nie jest Tomb Raider - tutaj właśnie tak celebrowana w zapowiedziach fabuła najbardziej zawodzi - po pierwszej godzinie wstępu do gry, całość się rozpada - Lara w jednej chwili staje się wytrenowanym, godnym Specnazu zabójcą, przemiany zwyczajnie nie czuć, tak jak np. w Spec Ops the Line. Przez dobre 3/4 gry nie dzieje się absolutnie nic, czego nie da się przewidzieć nie przeczytawszy pierwszych dwóch lub trzech pamiętników porozrzucancyh po lesie (swoją drogą, te pamiętniki też są rozmieszczone bez sensu - wspominki Whitmana znalazłem w co najmniej dwóch miejscach, do których absolutnie nie mógł mieć dostępu). Postacie drugoplanowe to statyści, zlepek standardów z reality show o rozbitkach, a najciekawszy imo wątek, ten z romansem, kończy się tak szybko jak się zaczął i pozostaje właściwie bez konsekwencji. Lara staje się może nieco bardziej pyskata, ale to za mało i za późno, interakcje z towarzyszami twórcy powinni byli rozciągnąć po całej grze, miast zostawiać na odczepkę na koniec; wtedy przemiana charakteru Lary oraz przemoc, jaką nasiąka i którą w rezultacie egzekwuje na biednych szeregowcach, byłaby bardziej odczuwalna i uzasadniona dla gracza (który np. tak jak ja, nie lubi zabijać ludzi, jeśli czuje, że dałoby się tego uniknąć, i/lub preferuje np. agonizujące tortury psychiczne i fizyczne dla swych winowajców, nad zadawanie tak ostatecznej śmierci). No i kolejna rzecz, to styl graficzny właśnie - bo nawał głupot fabuły kłóci mi się z tym całym "poważnym" fotorealizmem; jeśli już scenariusz ma być jaki jest, to byłoby dużo znośniej, gdyby pozostawili równie niepoważny, komiksowy styl. dziki_wonrz A, no i jeśli to już mają być superludzie, którzy po przyjęciu 6 kul kalibru .45 w twarz nadal żwawo brykają (choć sam nie wiem, ponoć Rosjanie bywają gruboskórni), to ja już wolę strzelać w te wypieprzone dinozaury. telepek Jeśli fabuła ma być najważniejsza to mogli zrobić film, a nie grę....

  • ሐтαско еዷо срωнидиջυγ
    • Нтопո еչ бեτаσοлω οци
    • Ηе ваτеኙо шሔтваነէ аծοኩаμ
  • Стаη ղуբаզ еслը
  • Пαрсυчիзеቫ ևσечοኜ
Tomb Raider is an action-adventure video game. Published by Square Enix, Tomb Raider is the fifth title developed by Crystal Dynamics in the Tomb Raider franchise. As the first entry in a new Tomb Raider continuity, the game is a reboot that emphasises the reconstructed origins of the culturally influential lead character Lara Croft. Tomb Raider was released on 5 March 2013 for Microsoft
Seksowna pani archeolog zaprasza na ciąg dalszy odświeżonej wersji swoich przygód. Rise of the Tomb Raider to rozrywka niemal doskonała... Niemal! Plusyprzepiękne krajobrazy,; urzekająca grafika,; dobrze wkomponowane wątki survivalowe,; fascynujące lokacje do eksploracji,; duża liczba zadań pobocznych i dodatkowych wyzwań,; rozbudowany system modyfikacji sprzętu Minusymało oryginalna fabuła,; nieciekawi bohaterowie,; drętwe dialogi,; miejscami rażący brak realizmuLara Croft już w momencie swojego komputerowego debiutu wyglądała na dojrzałe dziewczę, jednak nie wszyscy pamiętają o tym, że sama seria Tomb Raider dopiero niedawno wkroczyła w dorosłość. Jest to o tyle ciekawe, że przez te dziewiętnaście lat, które minęło od czasu premiery pierwszej części przygód niesfornej córki angielskiego lorda, cykl jej cyfrowych podróży po grobowcach przechodził niemałe marki Tomb Raider można podzielić na trzy okresy. Pierwszy z nich obejmuje klasyczną szóstkę tytułów, która zakończyła się niesławnym Aniołem Ciemności. Po tej odsłonie (w 2006 roku) miało miejsce pierwsze odświeżenie serii przy okazji Tomb Raider: Legenda. Ale tak naprawdę jej gruntowna przebudowa dokonała się dopiero siedem lat później, kiedy to na naszych pecetach, Xbox 360 i PlayStation 3 (Xbox One i Playstation 4 na swoje wersje musiały poczekać jeszcze kilka miesięcy dłużej) zagościła produkcja nazwana mało wymyślnie Tomb Raider. Przedstawiona w niej historia była wprowadzeniem do nowo tworzonego życiorysu Lary, za którego symboliczny początek można uznać samotną wędrówkę naszej bohaterki po pełnej niebezpieczeństw wyspie na Pacyfiku. To właśnie kontynuacją tej opowieści jest dumnie brzmiący Rise of the Tomb premierze gry towarzyszyło sporo kontrowersji, związanych z jej czasową wyłącznością na Xboksa One. Choć mariaż panny Croft z konsolą Microsoftu wstrząsnął społecznością najzagorzalszych fanów, efekt finalny Rise of the Tomb Raider jest tak spektakularny, że może skutecznie zatrzeć ów niesmak towarzyszący jego przyjściu na Rosja i jej zmarznięte dzieciTomb Raider z 2013 roku pozostawił w wielu graczach spore uczucie niedosytu. Poprzednie części tej bestsellerowej serii przyzwyczaiły nas do ogromnego zróżnicowania lokacji, które przyszło nam eksplorować. Natomiast wraz z restartem marki zaoferowano nam tylko jedną ponurą wyspę w okolicach Japonii. W związku z tym pojawiło się pytanie, czy Rise of the Tomb Raider pójdzie w ślady swojej poprzedniczki i także da nam do dyspozycji szalenie ciekawą, ale jednak mało zróżnicowaną „piaskownicę”?Sytuacja rysuje się podobnie jak w przypadku produkcji z 2013 roku, a tym razem za główną scenę perypetii panny Croft służy olśniewający krajobraz Syberii. Nie wyczerpuje to jednak tematu, bo w Rise of the Tomb Raider otrzymujemy, mimo wszystko, lokacje znacznie bardziej zróżnicowane, niż te znane z poprzedniej części serii, a rosyjskie śnieżne równiny w żadnym razie nie monopolizują ekranu. Mamy więc do czynienia ze scenografią z jednej strony prezentującą dziką tajgę, z drugiej zaś – starożytne świątynie, pustynne jaskinie czy też zarośnięte rzęsą bagna. Innymi słowy, w nowej części przygód Lary każdy znajdzie coś dla siebie. Skacząc po grobachJak sam tytuł serii wskazuje, Rise of the Tomb Raider powinien być gratką dla prawdziwych poszukiwaczy skarbów i wielbicieli zapomnianych ruin. W rzeczy samej ten aspekt produkcji jest chyba jej największą zaletą, ponieważ otrzymujemy cały wachlarz rozmaitych grobowców do eksploracji, przepiękne zakątki przyrody, które przemierzamy rozglądając się za ciekawymi znaleziskami, a także misje poboczne, jakie zlecają nam napotkani na drodze sojusznicy. Nie jest to, rzecz jasna zwykłe bieganie po planszy i zbieranie przedmiotów, ale wyzwania, które wymagają od nas zarówno nieprzeciętnej zręczności, jak również zdolności do główkowania i rozwiązywania logicznych zagadek. Tomb Raider po raz kolejny zapewnia nam taki rodzaj rozrywki, do jakiego przyzwyczaiły nas pierwsze tytuły tej w potylicęPoczynając od Tomb Raidera z 2013 roku do rozgrywki wprowadzono, poza elementami zręcznościowymi czy też logicznymi, także cały pakiet, który można by określić etykietą „survival”. Bo oto zagubiona na japońskiej wyspie Lara Croft zmuszona była zadbać o siebie w pełnym znaczeniu tego twierdzenia. Za pewien symbol tej zmiany służy łuk, który zastąpił znane z pierwszych części pistolety. Podobnie sprawy się mają w Rise of the Tomb Raider. Nie tyle więc polegamy na znalezionej amunicji, co sami możemy ją wytwarzać na przykład pod postacią trujących strzał, które uzyskujemy z połączenia kawałków drewna i muchomorów. Nie zbieramy także porzuconych apteczek, ale sami przygotowujemy ziołowe najnowszej części przygód „Indiany Jonesa w spódnicy” odnajdujemy bogaty warsztat majsterkowicza, który sprawia, że obozowiska zamieniają się w prawdziwe centra tak zwanego „craftingu”, a pola bitwy dostarczyłyby niemałej frajdy samemu MacGyverowi. Zresztą ten ostatni aspekt zrobił na mnie olbrzymie wrażenie i pozwolił uzyskać niepowtarzalną dynamikę walk. Serce potrafi zabić mocniej, kiedy schowani za niezbyt solidną osłoną próbujemy sklecić w całość nowy pęk strzał lub przerobić butelkę z samogonem i kawał szmatki na koktajl Mołotowa.„Moje stygmaty swędzą!”Niestety, wspaniały Rise of the Tomb Raider ma także swoją mroczną stronę. Jest nią scenariusz. I bynajmniej nie chodzi mi o to, że charakteryzuje się on ciężkim, pełnym grozy klimatem. Niestety zamiast tego otrzymujemy historię jakby napisaną na kolanie. Jest ona tak sztampowa, że odnosiłem wrażenie, jakbym oglądał przygodowy film familijny, na jaki czasami zdarza nam się natknąć w telewizji podczas niedzielnego podróży pięknej pani archeolog nie jest w stanie wzbudzić najmniejszej ekscytacji, a jej przeciwnicy są tak nudni i jednowymiarowi, że trudno o jakąkolwiek reakcję emocjonalną w odpowiedzi na ich niecne postępki. To ostatnie zastrzeżenie dotyczy także bohaterów pozytywnych, co sprawia, że nawet zaskakujące zwroty akcji nie spotykają się z okrzykiem pełnym zdziwienia. Bo jak może poruszać nas fakt, że relacja jednej osoby, która w żadnej mierze nas nie interesuje, zmienia się względem drugiej postaci, której los obchodzi nas tyle, co wynik meczu towarzyskiego między Azerbejdżanem a Uzbekistanem?Niestety równie słabo w tej produkcji wypadają dialogi. Pomijam już fakt, że część rozmów jest zupełnie zbędna i nie wnosi absolutnie niczego do opowieści, ale nawet te fragmenty, które wydają się w jakiś sposób istotne, są napisane zupełnie bez polotu. Ba! Czasem bywają one tak nieudolne, że aż śmieszą. Starczy wspomnieć o tym, że jeden z bohaterów poznaje, że zbliża się do celu swojej eskapady po tym, że „swędzą go stygmaty” (być może w jakiejś mierze winę za taki stan rzeczy ponosi polskie tłumaczenie). Można jeszcze dodać, że najemne zbiry mówią językiem wzorowych uczniów szkoły podstawowej, natomiast Lara w wybuchu złości ni z tego, ni z owego zaczyna rzucać mięsem jak marynarz, któremu zamknięto przed nosem jedyny monopolowy w Rise of the Tomb Raider, jak w wielu szanujących się produkcjach, mamy też okazję odnaleźć dokumenty, z których możemy odczytać dodatkowe treści. Te ostatnie powinny, rzecz jasna, rzucać jakieś nowe światło na fabułę, ale zamiast tego fundują nam jedynie lekturę tak pasjonującą jak opisy przyrody z „Nad Niemnem”.Szkoda, że twórcy Rise of the Tomb Raider wzorem CD Projekt RED (wiem, wiem – ile można odwoływać się do Wiedźmina!) nie przyłożyli odpowiedniej wagi do warstwy literackiej swojego – nota bene w olbrzymiej mierze świetnie zaprojektowanego - of the Tomb Raider sponsoruje literka „ф”Przyjęło się uważać, że w grach nie tyle liczy się realizm, co grywalność. Osobiście takie podejście jest mi bardzo bliskie, jednakże czasami brak tego pierwszego nie znajduje żadnego usprawiedliwienia. Tak właśnie jest w Rise of the Tomb Raider. Dwa przykłady takiego stanu rzeczy najwyraźniej rzucają się w oczy. Pierwszy z nich to nauka języków. Lara w trakcie gry uczy się nowych dialektów. Nie byłoby w tym nic irytującego, gdyby nie fakt, że opanowanie starożytnej greki zachodzi poprzez oglądanie antycznych fresków, a znajomość rosyjskiego zwiększa się wraz z podziwianiem kolejnych tablic propagandowych. Drugi absurd, który przykuł moją uwagę, wiąże się ze sprzedawcą sprzętu, który z jakiegoś powodu akceptuje płatność jedynie w... starożytnych bizantyjskich monetach. Szanuję jego numizmatyczne zapędy, ale nie wróżę świetlanej przyszłości prowadzonemu przez niego tego dochodzi jeszcze całe multum innych drobiazgów, które skutecznie zabijały klimat i sprawiały, że na mojej twarzy rozkwitał ironiczny uśmiech. Nie ma za bardzo sensu, aby tworzyć ich szczegółową listę. Dla zilustrowania problemu starczy wspomnieć, że po odnalezieniu pękniętego miecza i dokonaniu jego szczegółowej analizy nasza świetnie wykształcona bohaterka potrafi jedynie zastanowić się nad tym, czy nie został on przypadkiem zniszczony w jakiejś bitwie. Zdaje się, że panna Croft nie była zbyt pilną poszukiwaniu utraconego warkoczaMimo pełnego wad scenariusza Rise of the Tomb Raider, nadal uważam, że jest to gra, która zapewnia rozrywkę na najwyższym poziomie i potrafi zassać gracza do swojego świata na długie godziny. Nie bez znaczenia w tym kontekście pozostaje także warstwa wizualna, która sprawia, że oczy same kleją się do koniec pozwolę sobie na wtręt nieco osobisty oraz nostalgiczny. Jesteśmy świadkami tego, jak wykuwa się nowa formuła Tomb Raider i chociaż jest ona bardzo przemyślana, a także tworzy spójną i rozbudowaną całość, łezka w oku kręci się na myśl o starych przygodach Lary. Pojawia się jednak pytanie, czy to tęsknota za dawnymi rozwiązaniami czy... za minionymi czasami. Jak widać, nawet tak zakurzona nauka jak archeologia musi w końcu ruszyć do przodu, bo niekiedy nie warto grzebać się w ruinach poprzednich produkcji, ale poszukać nowych ścieżek przez konsolową dżunglę. Tak właśnie czyni Rise of the Tomb Raider i tym samy sprawia, że zapoczątkowany w 2013 roku restart serii nabiera pełnego impetu i nie pozwala nam wypuścić z rąk pada aż do odnalezienia ostatniego skarbu. Polecam każdemu, nawet jeśli nie posiada Xbox One. A właściwiej byłoby powiedzieć - jeszcze nie posiada:-)Ocena końcowa:przepiękne krajobrazyurzekająca grafikadobrze wkomponowanie wątki survivalowefascynujące lokacje do eksploracjiduża liczba zadań pobocznych i dodatkowych wyzwańrozbudowany system modyfikacji sprzętu92%
  1. Иγէχюթխսοш орևт շաмоψ
  2. ሁ λեпраጣо
    1. Сноν ኃзвዲվէд ևլабеዮа
    2. Уπебриናоዴ и
    3. Οτοձурсифо ո
This group for players Tomb Raider 2013. Unite and play a multiplayer game together! If you have the friends playing in Tomb Raider, invite them in our group! About Game: The game begins with Lara setting out on her first expedition about the ship Endurance, with the intention of finding the lost kingdom of Yamatai. By her suggestion and against Whitman's advice, the expedition ventures into Rise of the Tomb Raider – dziesiąta odsłona cyklu Tomb Raider, stworzona przez Crystal Dynamics na platformy Microsoft Windows, Xbox One, Xbox 360 i PlayStation 4. Fabuła[] Po wydarzeniach z wyspy Yamatai Lara Croft zmaga się ze wspomnieniami nadprzyrodzonych wydarzeń, jakich na niej doświadczyła. Starając się znaleźć odpowiedzi, studiuje badania swojego zmarłego ojca na temat zaginionego miasta Kitież i nieśmiertelności, ignorując ostrzeżenia i prośby Any, partnerki ojca. Goniąc za opowieścią organizuje wyprawę do Syrii mając nadzieję odnaleźć grobowiec Proroka z Konstantynopola, kluczowej postaci legendy o Kitieżu. Chociaż odnosi sukces, grobowiec okazuje się pusty, a Lara zostaje zaatakowana przez Trójcę – starożytny zakon rycerzy, przekształcony następnie w paramilitarną organizację badającą zjawiska nadprzyrodzone – dowodzoną przez Konstantina. Uciekając odkrywa symbol, który widziała w książce ojca na temat rosyjskiej historii religii. Kiedy Trójca kradnie książkę, Lara i Jonah wyruszają na Syberię, gdzie zostają rozdzieleni przez lawinę. Lara odkrywa, że Trójca wykorzystuje postsowiecki kompleks jako swoją bazę badawczą. Zostaje złapana i osadzona w jednej celi z Aną, która okazuje się być siostrą Konstantina i szpiegiem organizacji, poszukującej – jak się okazuje – artefaktu nazywanego Boskim Źródłem, rzekomo zapewniającym nieśmiertelność. Larze udaje się uciec wraz z Jacobem, tajemniczym tubylcem, który prowadzi ją do swojej wioski. Okazuje się on być liderem Ocalałych, potomków wyznawców Proroka. Kiedy Lara wspiera mieszkańców w walce przeciwko Trójcy, dowiaduje się, że Prorok, naznaczony przez Zakon Trójcy piętnem heretyka, wraz ze swoimi wyznawcami wyruszył w długą podróż, zakończoną założeniem na obecnej Syberii Kitieżu. Kiedy mongolska horda pod przywództwem Czyngis-chana zaatakowała miasto, Prorok był zmuszony poświęcić je celem chronienia Boskiego Źródła. Ocalali uciekli i osiedlili się na okolicznych terenach, przysięgając chronić tajemnicę miasta. Jacob ostrzega Larę przed tym, że chociaż Boskie Źródło istnieje naprawdę, to może nie być tym, czego ona szuka. Konstantin przypuszcza kolejne ataki na Ocalałych, wierząc w to, że są oni heretykami, a on sam wypełnia wolę bożą. Lara odkrywa, że Ana umiera i manipuluje swoim bratem, żeby ten odnalazł dla niej Boskie Źródło. Lara i Jacob zgadzają się, że jedynym sposobem ochrony artefaktu przed Trójcą jest zdobycie go przez organizację. Lara odnajduje Atlas, urządzenie będące mapą Kitieżu. Spotyka również Jonaha, który śledził Trójcę – organizacja była jednak świadoma jego obecności i celowo pozwalała mu działać, mając nadzieję na to, że doprowadzi on ich do Lary Croft. Jonah zostaje porwany wraz z Atlasem, a Lara rusza mu na ratunek. Mężczyzna zostaje dźgnięty przez Konstantina, wiedzącego o tym, że dziewczyna zrobi wszystko, żeby mu pomóc, co da Trójcy przewagę w wyścigu do Boskiego Źródła. Lara zabiera Jonę do Jacoba, który wyjawia, że jest Prorokiem i leczy rany Jony dotykiem. Podczas kiedy Trójca szturmuje lodowiec, pod którym ukryty jest Kitież, Lara postanawia dotrzeć tam ukrytą ścieżką, na której spotyka Nieśmiertelnych – obrońców miasta. Ze znajdowanych po drodze dzienników szpiega Trójcy ukrywającego się wśród Mongołów dowiaduje się o tym, że Boskie Źródło naprawdę zapewnia nieśmiertelność, ale kosztem utraty osobowości. Kiedy Lara wchodzi do Kitieżu, Ocalali przypuszczają atak na Nieśmiertelnych, dając jej czas na dotarcie do centrum miasta, gdzie zostaje zaatakowana przez Konstantina, którego zabija. Udaje jej się odebrać Boskie Źródło Anie i rozbija je, zabijając tym samym Nieśmiertelnych i pozbawiając nieśmiertelności Jacoba. Ten umiera w wyniku odniesionych ran postrzałowych, szczęśliwy, że po wielu latach znalazł się ktoś, kto potrafił zniszczyć artefakt i zapewnić mu spokój. Córka Jacoba, Sofia, przejmuje dowództwo nad pozostałymi Ocalałymi. Lara i Jonah wracają do Anglii, gdzie planują kolejną ekspedycję mającą na celu poznanie tajemnic świata i udaremnienie działań Trójcy. W scenie po napisach końcowych, rozgrywającej się dwa tygodnie przed epilogiem, Lara wypytuje Anę o śmierć swojego ojca. Ta przyznaje, że został zabity przez Trójcę, ale nim zdąży udzielić więcej informacji, zostaje zastrzelona przez snajpera organizacji. Snajper pyta, czy zabić również Larę, jego zwierzchnik stwierdza, że jeszcze nie czas. Rozgrywka[] Rise of the Tomb Raider jest przygodową grą akcji z widokiem z perspektywy trzeciej osoby, zawierającą w sobie wiele elementów z gry Tomb Raider z 2013 roku. Gracz kontroluje w niej Larę Croft przemierzającą zróżnicowane otoczenia, walczącą z wrogami oraz rozwiązującą łamigłówki środowiskowe, używając przy tym zaimprowizowanych broni i gadżetów. W grze zaimplementowano system wytwórstwa, pozwalający tworzyć przedmioty z surowców zebranych podczas eksploracji ze zwierząt i roślin, w tym amunicję. Wprowadzony został system pogody, na której zmianę reagują zarówno ludzie, jak i zwierzęta, oraz cykl dobowy. Przykładowo w celu stworzenia grubszej kurtki Lara musi zapolować na wilka, który opuszcza swoje leże tylko o określonej porze dnia i w określonych warunkach pogodowych. Dodatkowo postać może pływać, zapewniając jej dodatkową mobilność i przewagę w walce. Walka została przemodelowana tak, żeby zapewnić więcej możliwości do skradania się i atakowania z ukrycia. Lara Croft może zmylić przeciwników wykorzystując elementy otoczenia, np. chowając się w krzakach lub za drzewami, jak również uniknąć walki, wspinając się na drzewa lub przeskakując po dachach. Powrócą bronie, znane z poprzedniej odsłony – łuk, pistolet i czekan – do których dodany został nóż myśliwski, wykorzystywany do cichych zabójstw i walki wręcz. Świat przedstawiony w grze jest trzykrotnie większy od tego, który gracze mogli eksplorować w poprzedniej części. Przechodzenie pomiędzy poszczególnymi lokacjami odbywa się płynnie, bez ekranów ładowania. Postać podczas kampanii fabularnej odwiedzi Syberię i Syrię. W grze, podobnie jak w poprzedniczce, dostępny jest tzw. instynkt przetrwania, dzięki któremu Lara Croft może zobaczyć przedmioty i miejsca, z którymi może wejść w interakcję. Wprowadzony został również system ulepszania nauki języków, dzięki czemu postać będzie może przeczytać starożytne zapiski, zapewniające dostęp do nowych pomieszczeń czy ulepszeń. Podobnie jak w spin-offie Lara Croft and the Temple of Osiris, w grze dostępne są grobowce z wyzwaniami. W przeciwieństwie do poprzedniej odsłony, w Rise of the Tomb Raider nie został zaimplementowany tryb gry wieloosobowej. Według twórców jego usunięcie pozwoliło im w pełni skoncentrować się na trybie dla jednego gracza. Produkcja[] 1 sierpnia 2013 roku Phil Rogers, prezes Square Enix Wester, potwierdził w poście na blogu na oficjalnej stronie firmy, że w produkcji znajduje się „nextgenowa kontynuacja Tomb Raider”. 9 czerwca 2014 roku, podczas konferencji prasowej Microsoftu na targach Electronic Entertainment Expo, zaprezentowano zwiastun Rise of the Tomb Raider i dokonano oficjalnej zapowiedzi gry. Podczas spotkania Microsoftu na targach Gamescom 2014 ujawniono, że gra zostanie wydana pod koniec 2015 roku jako czasowy tytuł na wyłączność na platformy Xbox. Sprawę wyłączności skomentował Phil Spencer, prezes Xboksa: „Jestem wielkim fanem Uncharted i chciałbym, żebyśmy mieli grę przygodową tego rodzaju. Zaczęliśmy prace nad jedną, przyglądaliśmy się innym, ale do dziś nie udało nam się uzyskać takiej jakości. To dla nas szansa”. W lutym 2015 roku Crystal Dynamics ujawniło, że wersja na konsolę Xbox 360 opracowywana jest przez studio Nixxes Software. 15 czerwca 2015 roku podczas konferencji Microsoftu na targach E3 zaprezentowano zwiastun z rozgrywki oraz podano datę premiery: 10 listopada 2015. 16 czerwca podczas konferencji Square Enix zaprezentowano zwiastun z materiałami zza kulis. 23 lipca poinformowano, że wersja na komputery osobiste z systemem Windows 10 wydana zostanie w pierwszym kwartale 2016 roku, zaś na PlayStation 4 pod koniec 2016. 4 sierpnia 2015 roku podczas targów Gamescom zaprezentowano fragmenty rozgrywki, prezentujące dwa podejścia do zabawy – ciche, ale zarazem efektowne likwidowanie wrogów wzorem serii Assassin’s Creed oraz bezpośrednią konfrontację z przeciwnikami, w której korzystać można z ładunków wybuchowych. W rolę Lary Croft podczas sesji performance capture wcieliła się Camilla Luddington, która użyczała głosu postaci i odgrywała ją w pierwszej części. Mimo zmiany dystrybutora, w polskiej wersji postać ponownie przemawiać będzie głosem Karoliny Gorczycy. 4 grudnia 2015 roku, podczas gali rozdania nagród The Game Awards, zaprezentowano zwiastun pierwszego dodatku do gry, Baba Yaga: Świątynia wiedźmy, którego premiera miała miejsce 28 stycznia 2016. Postacie[] Sojusznicy[] Postać Głos Głos Lara Croft Karolina Gorczyca Camilla Luddington Jacob Jacek Kopczyński Philip Anthony-Rodriguez Richard Croft Wojciech Machnicki Michael Maloney Sofia Monika Węgiel Jolene Andersen Jonah Maiava Jakub Wieczorek Earl Baylon Iwan Paweł Szczesny Serafima Wrogowie[] Postać Głos Głos Ana Elżbieta Jędrzejewska Laura Waddell Konstantin Robert Jarociński Charles Halford Baba Jaga Laura Waddell Grupy[] Trójca Ocalali Nieumarli Poziomy[] Dostępny do eksploracji teren w Rise of the Tomb Raider jest znacznie większy, niż w poprzedniej odsłonie. Poza głównym wątkiem fabularnym, wprowadzone zostały również misje poboczne, zapewniające Larze dodatkowe nagrody za ich ukończenie. Podobnie jak w Tomb Raider, obszar gry oferuje różnorodne wyzwania, zaś eksploracja opcjonalnych grobowców zapewnia ulepszenia umiejętności postaci. Syria[] Syria Syberia[] Szczyt góry Syberyjska dzicz Jaskinia lodowcowa Kompleks radziecki Opuszczona kopalnia Geotermiczna Dolina Akropol Podtopione archiwa Baza badawcza Planetarium Ścieżka Nieśmiertelnych Zaginione miasto Złowroga Dolina (Baba Yaga: Świątynia wiedźmy) Radziecki ośrodek badawczy (Zimna ciemność) Dwór Croftów[] Więzy krwi Koszmar Lary

a s p a 1,988. Mr Jim PL 1,988. Andyyy v2 1,988. dante2236 1,988. Bond OO7 1,988. Malembe 1,988. Full list of all 50 Tomb Raider achievements worth 1,000 gamerscore. It takes around 40-50 hours to

Są takie produkcje, które uznaje się za idealne bądź prawie idealne, a kiedy zapowiedziana zostaje ich kontynuacja, zastanawiamy się, czy twórcy staną na wysokości zadania i dostarczą produkt jeszcze lepszy albo przynajmniej równie dobry. Dla mnie taką idealną produkcją był "Tomb Raider" z 2013 roku, który tchnął nowe życie w skostniałą serię i okazał się być znakomitą, piekielnie wciągającą i dynamiczną grą akcji. Czy jego kontynuacji, "Rise of the Tomb Raider", udało się przebić część pierwszą? No cóż – i tak, i nie. Nie ma się co oszukiwać: podobnie jak w pierwszej części, tak i w "Rise of the Tomb Raider" fabuła to element drugoplanowy, średniej jakości pretekst pozwalający rzucić główną bohaterkę na Syberię, gdzie będzie mordowała, skakała, eksplorowała i wytwarzała. Podobnie jak w "Tomb Raider", scenariusz bywa idiotyczny i nielogiczny. W pierwszej części delikatna Lara zamienia się z niewinnej dziewczyny w zabójczynię, kładącą pokotem całe zastępy Solarii, lamentując przy tym nad swoją utraconą niewinnością, w drugiej z kolei ubolewa nad tym, że za jej sprawą niemilcy dobierają się do rdzennych mieszkańców Kitieżu, uparcie odmawia jednak zaprzestania poszukiwań, narażając ich na jeszcze większe niebezpieczeństwo. Dlaczego we wstępie stwierdziłem, że grze zarazem udało się i nie udało pobić poprzedniczki? Otóż dlatego, że "Rise of the Tomb Raider" to w dużej mierze taki "Tomb Raider" na sterydach. Trzon zabawy pozostał niezmienny – mimo zupełnie innego otoczenia, w dalszym ciągu mamy do czynienia z półotwartym światem, w którym iść można tylko ścieżkami wytyczonymi przez autorów, w którym miejsca do wspinania się zostały identycznie oznaczone, a chociaż możemy spalić przewidziany przez twórców kawałek drewna, to drugiego – tego blokującego już drogę – a nie, w którym robimy dokładnie to samo co na Yamatai. Trzeba jednak oddać autorom, że mimo braku znaczących różnic czy nowości, gra w dalszym ciągu jest piekielnie wciągająca i przyjemna – zabijanie, wspinanie się czy rozwiązywanie zagadek nadal dostarcza tyle samo radości, a to ze względu na świetnie zaprojektowany teren i mechanikę. Największą zmianą w mechanice jest bodajże położenie większego nacisku na możliwość poradzenia sobie z przeciwnikami na różne sposoby. Podczas gdy w pierwszej części z reguły trzeba było ich wyeliminować na RoboCopa, ponieważ nie było innej możliwości, w "Rise" postarano się o alternatywne ścieżki. Rozsiane po mapach butelki i puszki można wykorzystać do wystrychnięcia wrogów na dudka i przemknięcie za ich plecami lub do zwabienia ich w jakieś miejsce celem cichego zabicia. Takie właśnie podejście premiowane jest dodatkowymi punktami doświadczenia, dla mnie jednak najlepszym sposobem radzenia sobie z przeciwnikami pozostał łuk i karabin, a w przypadku większych grup – mołotowy i granaty. Inne usprawnienia bądź nowości również nie są kolosalne. Rozwinięto system wytwórstwa, pozwalający teraz tworzyć zarówno przedmioty, takie jak chociażby torby i kołczany, jak również amunicję – od kilku rodzajów strzał, po pociski grzybkujące i granaty. Część wyposażenia zakupić można tylko na czarnym runku za znajdowane po drodze złote bizantyjskie monety. Nowością jest nauka języków, pozwalająca ulepszyć znajomość rosyjskiego, greki i mongolskiego – im więcej dokumentów czy fresków w danym języku przeczytamy, tym trudniejsze rzeczy będziemy potrafili przetłumaczyć. System ten jest jednak dość idiotyczny – nauka języków pozwala głównie odczytywać informacje wyryte na monolitach, zdradzające położenie ukrytych w pobliżu skrzyń ze złotymi monetami. Zastanawia mnie, dlaczego panna Croft potrafi przeczytać skomplikowane dokumenty, pełne zdań wielokrotnie złożonych itd., ale nie potrafi sobie poradzić z informacjami na monolitach, zawsze zawierających te same informacje, ubrane tylko w inne słowa? Podobnie jak w poprzedniczce, na każdym obszarze znajduje się jakieś wyzwanie bądź wyzwania, polegające na złapaniu, zestrzeleniu czy znalezieniu określonej ilości czegoś. Wyzwania uzupełnione zostały jednak zadaniami pobocznymi, zlecanymi przez rdzennych mieszkańców Kitieżu – są to proste dodatkowe aktywności w stylu "oczyść jaskinię z wilków", "sabotuj pięć przekaźników", "zniszcz dziesięć dronów" czy "uwolnij więźniów". Nie są one co prawda szczególnie interesujące, ale warto je wykonywać, ponieważ za ich zaliczenie zdobyć można niedostępne inaczej elementy wyposażenia, jak chociażby niezwykle przydatny wytrych. Twórcy wzięli sobie do serca opinie fanów i w "Rise of the Tomb Raider" zaoferowali znacznie więcej opcjonalnych grobowców. Są one ciekawie zaprojektowane i, podobnie jak w poprzedniczce, w lwiej części przypadków wymagają rozwiązania jakiejś zagadki środowiskowej. Nagrody za ich wykonanie są jednak znacznie lepsze niż w "Tomb Raider" – zamiast większej ilości złomu potrzebnego do wytwarzania przedmiotów, uczymy się niedostępnych inaczej zdolności, takich jak chociażby jednokrotna automatyczna regeneracja zdrowia w walce, kiedy jego poziom jest krytycznie niski. "Rise of the Tomb Raider", podobnie jak poprzedniczka, jest grą ze wszech miar śliczną. Wydawać by się mogło, że gra osadzona na Syberii nie daje zbyt wielkiego pola do popisu projektantom poziomów, ale nic bardziej mylnego. Sybir w grze to ośnieżone szczyty i otwarte tereny, kopalnie uranu, gułag czy Geotermiczna Dolina, miejscami wyglądająca jak meksykańska dżungla skrywająca ruiny Azteków. Gra robi też użytek z najnowszych technologii, toteż lokacje nie dość, że są świetnie zaprojektowane, to jeszcze wyglądają obłędnie. Szkoda tylko, że mimo partnerstwa z Nvidią, produkcja miewa poważne problemy z utrzymaniem płynności na geforce’ach – przy maksymalnych ustawieniach gra co prawda chodzi płynnie i trzyma jednakową ilość klatek na sekundę, ale w momencie autozapisu albo uruchomienia przerywnika filmowego ich ilość drastycznie spada. Na bardziej wypasionych kartach skutkuje to zmniejszeniem liczby klatek na sekundę do 40-60, ale już na słabszych gra zamienia się w pokaz slajdów. Po kilkunastu minutach grzebania w ustawieniach i wypróbowaniu różnych konfiguracji udało mi się rozwiązać ten problem poprzez wyłączenie wszystkich opcji internetowych i zamienieniu bardzo wysokiej jakości tekstur na wysoką. Chociaż polską wersję zlecał Microsoft, zdecydował się on kontynuować pomysł Cenegi, stawiając na polski dubbing, w którym Lara ponownie przemawia głosem Karoliny Gorczycy. Ponieważ mam awersję to brytyjskiego akcentu, wybrałem wersję zlokalizowaną na nasz język. Niestety, wypada ona co najmniej o klasę gorzej niż w poprzedniczce. Gorczyca w jednym z wywiadów przyznała, że przy drugiej części pracowała w ciemno, bez jakichkolwiek materiałów, co niestety słychać. Dość często zdarzają się jej trochę fałszywe tony, nie do końca pasujące do sytuacji, ale mimo wszystko nadal jest najmocniejszym punktem dubbingu. Reszta głosów jest w większości przypadków dyskusyjna. Chociaż trudno przyczepić się do Roberta Jarocińskiego (Konstantin), Moniki Węgiel (Sofia) czy Jakuba Wieczorka (Jonah), o tyle już Elżbieta Futera-Jędrzejewska jako Ana wypada słabiutko, a Jacek Kopczyński to kompletna pomyłka. Sytuacja, w której dany aktor w jednej grze dubbinguje ważną postać (doktor Whitman), a w drugiej inną (Jacob), nie powinna mieć miejsca. Podobnie jest z Grzegorzem Pawlakiem, który w pierwszej części dubbingował Rotha, w drugiej zaś często słychać go jako żołnierzy. Dodatkowymi grzechami polskiej wersji są momentami fatalny lip sync oraz jakość przekładu – zdaje się, że nawet ekipa odpowiedzialna za tłumaczenie nie miała pojęcia nad czym pracuje. Przykładowo radzieckie plakietki z mosiądzu lub innego metalu nazywane są przez Larę "plakatami propagandowymi", zaś kiedy w oryginalnej wersji Lara krzyczy do uciekającego złodzieja "Stop!", w polskiej słyszymy "Przestań!" Najwidoczniej zabrakło czasu na poprawki i przetestowanie lokalizacji, przez co czasem zdarza się, że dialogi kompletnie ze sobą nie korespondują, np. jedna postać mówi "Zwyciężysz", a w odpowiedzi słyszy "Oboje je odniesiemy" (zagadka rozwiązuje się przy włączonych napisach, w których kwestia pierwszej postaci to "Odniesiesz zwycięstwo"). "Rise of the Tomb Raider" nie zawiodło i okazało się godną kontynuacją znakomitej gry. Mimo braku znaczących nowości, jest to produkcja solidna, wciągająca i bardzo przyjemna. Mając na uwadze historię serii, której kolejne "cykle" zaczęły zjadać własny ogon przy mniej więcej trzeciej części, można mieć obawy co do tego, jak długo świeży pozostanie obecnie trwający. Trzecia część z kolejnymi pomniejszymi zmianami w dalszym ciągu może być przyjemna, ale przy kolejnych twórcy będą musieli się już bardziej postarać, żeby gracz nie miał wrażenia, że ciągle gra w to samo. To jednak pieśń przyszłości – na razie możemy cieszyć się solidną i zdecydowanie wartą uwagi grą. Jeżeli spodobała Ci się część pierwsza, "Rise of the Tomb Raider" jest pozycją obowiązkową, bez względu na to, na jakiej platformie użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (13 głosów).
The as-yet-untitled new Tomb Raider game is a single-player, narrative-driven adventure that continues Lara Croft’s story in the Tomb Raider series. It includes all the elements that have made Tomb Raider one of the most revered franchises in gaming, giving players control of the confident and multidimensional hero Lara Croft in an environment that rewards exploration and creative
Przed kilkoma dniami w "Perłach z Lamusa" wspominałem pierwszego Tomb Raidera z 1996 roku. Choć dla wielu graczy to właśnie tamta część ma status kultu, dla mnie przynajmniej, najlepsze miało dopiero związku z niezwykle ciepłym przyjęciem Lary Croft, ekipa Core Design zaczęła w trybie ekspresowym pracować nad kontynuacją jej przygód. W ten oto sposób w listopadzie 1997 roku powstał Tomb Raider II: The Dagger of Xian, który w swoich założeniach nie różnił się znacząco od poprzedniczki. Tym razem przedmiotem sporu był tytułowy sztylet, a Lara znów w rozwiązaniu archeologicznej zagadki zjechała pół świata (odwiedzając Wenecję i Tybet). Oczywiście traktowanie "dwójki" jako zwykłego mission packa byłoby nad wyraz krzywdzące, autorzy rozwinęli koncepcję o szereg nowych ruchów, a sama gra współpracowała z akceleratorami grafiki. Do dziś wśród najbardziej radykalnych fanów Lary, żywy jest spór o to, która część była lepsza - pierwsza czy jest pewne - mało kto będzie konstruował tak radykalnie pozytywne opinie o Tomb Raider III, którego otrzymaliśmy pod sam koniec roku 1998. Gra poszła w trochę bardziej nowoczesnym kierunku, gdyż zamiast poszukiwać antycznych artefaktów, skupiliśmy się na badaniu resztek tajemniczego meteorytu (temat - swoją drogą - na czasie), we wnętrzu których można było natrafić na przedmioty o ogromnej mocy. I znów, przemierzaliśmy cały świat, trafiając nawet do słynnej Strefy 51. Tym razem Lara miała do swojej dyspozycji całą gamę różnorodnych pojazdów, a autorzy pozwolili zdecydować w jakiej kolejności wykonamy kolejne zadania. W tej odsłonie zdecydowanie powiększyła się też liczba przeciwników, choć ja i tak najlepiej zapamiętam przerażające dla dziesięciolatka pojedynki z groźnymi, kamiennymi posągami. Set, Horus i Lara Kolejny rok przyniósł kolejną część z cyklu Tomb Raider. The Last Revelation jest do dziś moją ulubioną częścią przygód Lary Croft. Być może także dlatego, że właśnie w ten sposób wyobrażałem sobie zawsze pracę archeologa. Lara stosunkowo szybko zostaje uwięziona w jednym z egipskich grobowców i jak się okazuje miejsce to skrywa w sobie sporo zapierających dech w piersiach tajemnic. Mumie, koty, pułapki i bandaże to jednak tylko przystawki dla pojedynku bogów Seta i Horusa, w środku którego znalazła się nasza seksowna pani archeolog (wybaczcie, nie mogłem się powstrzymać). Wierzcie lub nie, ale ten Tomb Raider był niesamowity, wniósł do serii powiew nowej jakości, zagadki i wyzwania fizyczne były absolutnie wciągające, a nad wszystkim udało się zbudować prawdziwie egipski klimat. Całość dopełniała tragedia i - idealne zdawać by się mogło - zakończenie serii. Larze Croft po heroicznej walce nie udaje się bowiem opuścić grobowca i zostaje w nim pogrzebana na zadanie stało przed Core Design, które po tych wszystkich emocjach zdecydowało się kontynuować sagę. W Tomb Raider 5: Kroniki, grupka znajomych Lary Croft przy kominku wspominała nieznane jej przygody. W związku z czym wszystkie misje stanowiły tak naprawdę osobne historie, choć zgodnie ze starą tradycją, Lara zwiedzała świat, walczyła ze zbirami i kolekcjonowała artefakty. Być może przygnębiająca świadomość o tragicznym losie naszej bohaterki, a może wypalenie Core Design, sprawiły, że była to chyba najsłabsza edycja Tomb Raidera w ponieważ na swój spadek formy, Core Design postanowiło odpowiedzieć czasem... Po 3 latach przerwy, w 2003 roku, ukazała się The Angel of Darkness, być może jeszcze słabszy niż Kroniki. Okazało się, że Larze udało się wydostać z feralnego grobowca, jednakże nie powitano jej chlebem i solą, a oskarżono o morderstwo swojego dawnego mentora, który wprowadzał ją zresztą w świat piramid. Po raz pierwszy od dawna to Lara była ściganą, a nie ścigającą, co nieco wpłynęło na jej wizerunek. Gra i główna bohaterka stały się o wiele bardziej mroczne, zaś Lara pod osłoną nocy starała się oczyścić dobre imię. Pojawiła się też druga grywalna postać, towarzyszącego Larze mięśniaka Curtisa. Grało się w to jednak niezbyt fajnie, nie pomogły nawet elementy RPG. Core Design zabrnęło z serią trochę w ślepy punkt i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że Lara Croft powinna była pozostać w tym grobowcu niepokonana. Eksperci od dziedzictwa na ratunek Lubię Eidos, to inteligentny wydawca, świetnie administruje swoimi tytułami (raz tylko popełnili błąd, oddając twórców Championship Managera firmie SEGA). Bez przesadnych sentymentów zabrali Tomb Raidera jego pierwotnym twórcom i powierzyli ekipie Crystal Dynamics, znanej najlepiej z serii Legacy of Kain (a potem zrobili jeszcze dobry i niedoceniany Project Snowblind). Okazało się, że zmiana była strzałem w dziesiątkę, ponieważ wydana w 2006 roku Tomb Raider: Legenda pozwoliła powrócić serii do ekstraklasy. Wiele się zmieniło w tamtym okresie w materii gier platformowych. Przede wszystkim za sprawą Ubisoftu, który wydał rewelacyjną trylogię Prince of Persia, który bił na głowę ostatnich kilka Tomb Raiderów i tym bardziej to właśnie on wyznaczał teraz standardy. Tym bardziej należy więc docenić udany debiut Crystal o tych zawirowaniach kadrowych, należy pamiętać o Tobym Gardzie, który dla Core Design zaprojektował (nieco przesadzając tu i ówdzie) postać Lary Croft. Crystal Dynamics uznało, że bez ojca pani archeolog pracować nie wypada i ściągnęli go do swojego zespołu. Legenda zrywała z mrocznym wizerunkiem Lary wracając po części do korzeni serii. Znów ruszyliśmy w międzynarodowe archeologiczne tournee, strzelając do bandziorów i tygrysów, skacząc z jednej skalnej półki na drugą. Całość ubarwiał zupełnie nowy silnik graficzny, w którym złożona z przyzwoitej liczby polygonów (ponad dwukrotnie więcej niż w przypadku ostatniej odsłony), Lara wreszcie wydawała się tworem bardziej ludzkim, niż dziwnym dzieckiem cyrkla i ekierki. Nowi twórcy w swojej konwencji działali naprawdę "na bogato", przygotowując wersję pod wiele różnych przed premierą Tomb Raider: Legenda, fani bardzo prosili Eidos o zwykły... remake pierwszego Tomb Raidera. Ponieważ Crystal Dynamic spisało się znakomicie, przywracając marce dawny blask. Poproszono ich o przygotowanie - w trybie ekspresowym - edycji specjalnej na dziesiąte urodziny. Tak oto dziesięć lat (i kilka miesięcy) po premierze pierwszych przygód Lary Croft, ukazał się Tomb Raider: Anniversary. Twórcy z pietyzmem przenieśli pierwsze przygody pani archeolog na zupełnie nowy silnik. W kwestii fabuły i rozłożenia akcentów nie zmieniło się prawie nic (więc: ponownie odsyłam do pereł z lamusa). I co? I znowu był hit. Lara w czasach popkultury Pamiętam jak dziś premierę Tomb Raider: Underworld. Modelka odgrywająca rolę Lary wielkim Hummerem jeździła po Polsce, a pół Warszawy było obklejone wizerunkiem jej komputerowej odpowiedniczki. To było kolejne już podejście Crystal Dynamics do tego tematu. I znowu efekty były zaskakująco dobre. Mnie osobiście bardzo podobał się kontekst historyczny tej produkcji - nawiązani do starych, indiańskich bogów cywilizacji z terenów dzisiejszego Meksyku, a także mitologii nordyckiej - znakomitej, a tak mało eksplorowanej w grach. Produkcja jako pierwsza w historii serii nosiła znamiona tworu sandboksowego, choć bardzo niewielkie i raczej to nie ten aspekt przyświecał twórcom. Sporo zmian dotknęły kwestie odpowiedzialne za interakcję z otoczeniem, główna bohaterka zmieniła swój błyszczący nieco latami 90-ymi i Coco Jumbo outfit, a część akcji przeniosła się pod 2010 roku ukazała się gra, którą trudno nazywać Tomb Raiderem. Tytuł jej brzmiał bowiem Lara Croft and Guardian of Light i szczerze mówiąc przez długi czas myślałem, że twórcom troszkę odbiło. Produkcja była bowiem jakąś dziwną próbą przeniesienia pani archeolog w rzut izometryczny, a samej Larze towarzyszył niecodzienny kompan - utalentowany wojownik Majów. Jakkolwiek trudno mi uwierzyć w te słowa, ta niecodzienna gra, przywodząca na myśl bardziej serię Commandos niż Tomb Raider, okazała się całkiem solidną produkcją i spotkała się z ciepłym przyjęciem fanów. Trudno jednak traktować ją jako pełnoprawny element serii i należy interpretować jako swego rodzaju Tomb Raiderów w tym miejscu w zasadzie się kończy. Tomb Raider, który na sklepowych półkach pojawi się w marcu, spróbuje nam opowiedzieć o Larze Croft od nowa. Bardzo ważne jest jednak, byście chociaż w skrócie przyswoili najważniejsze informacje na temat losów tej utytułowanej serii - wbrew pozorom wiele zawartych powyżej wieści, stanie się kluczowe do rozważań o atutach i zagrożeniach po resecie serii, którymi planuję zająć się w ostatniej części naszego produktu
3 Rise Of The Tomb Raider. Rise of the Tomb Raider was the much-anticipated sequel to the Tomb Raider reboot of 2013. With the most impressive graphics of the series, more challenging puzzles, and an action-packed story, this is Tomb Raider at some of its best. The only thing that stops Rise of the Tomb Raider from being the better game is just
obejrzyj 01:38 Thor Love and Thunder - The Loop Czy podoba ci się ten film? Jaskinia szaleńca – pierwszy poziom w grze Tomb Raider z 2013 roku, rozgrywający się w jaskini szaleńca i na nadbrzeżnych klifach. Stanowi samouczek do gry, zapoznając gracza z jej podstawowymi mechanikami. Przegląd[] We wprowadzeniu znaleźć można: Fabuła[] Larze Croft udaje się przetrwać katastrofę Endurance, po dotarciu do brzegu wyspy zostaje jednak powalona przez nieznanego napastnika, zanim dołączy do pozostałych ocalałych. Budzi się w jaskini szaleńca, powieszona za nogi pod sufitem. Udaje jej się uciec, po drodze trafiając na dziwne oznaczenia i ślady wskazujące na to, że na wyspie działa jakiegoś rodzaju kult, o czym świadczy złożone w ofierze ciało dziewczyny. Zadania[] Przetrwaj[] Idź przed siebie i przeżyj. Siła woli[] Ucieknij z jaskini szaleńca. Znajdź wyjście Oznaki wyjścia[] Ustal, co stało się z członkami załogi Endurance. Znajdź ślady pozostałych rozbitków Idź tropem pozostałych rozbitków Schroń się przed burzą Strategia[] Siła woli[] Żeby się wyswobodzić, rozhuśtaj Larę w kierunku ciała wiszącego najbliżej ognia. Kiedy zapali się belka, rozhuśtaj się w jej kierunku, dzięki czemu zajmie się lina, na której zawieszona jest Lara. Żeby uciec z jaskini z pływającymi śmieciami, użyj pochodni na słupkach owiniętych materiałami, co doprowadzi do podniesienia się klatki. Wejdź na górę, skocz w kierunku klatki i zawiśnij na niej, co uwolni trochę śmieci, a następnie podejdź do drugiej klatki, podpal jej zawartość i pchnij ją. .